Bastianini: „Długo czekałem na ten moment”
Sezon 2026 nie jest „usłany różami” dla Enei Bastianiniego. Kierowca Tech3 KTM wyrósł jednak na lidera austriackiej stajni podczas GP Japonii! Włoch dwukrotnie linię mety przeciął na czwartej pozycji, „ocierając” się o podium w obu startach.
W trakcie sobotniego sprintu „Bestia” był tuż za Jorge Martinem, który miał problemy z przegrzewającymi się oponami. Ostatecznie linię mety przeciął na trzecim miejscu. Na ostatnim okrążeniu najechał na zieloną linię, w związku z czym musiał oddać pozycję na rzecz Diogo Moreiry. Podczas sobotniego startu kierowca Tech3 KTM przypomniał wszystkim o tym, że świetnie radzi sobie na zużytych oponach. Pod koniec rywalizacji był najszybszym zawodnikiem na torze. Ostatecznie przyjechał tuż za Marco Bezzecchim.
Pomimo fiasku w walce o podium Enea może czuć dumę ze swojej postawy. To zdecydowanie najlepszy weekend dla Włocha w tegorocznym sezonie. Co ważne, wyraźnie zdystansował lidera KTM-a, Pedro Acostę! W udzielonym wywiadzie „Bestia” nie ukrywa, iż długo czekał na moment, w którym ponownie powalczy w czołówce:
„Długo czekałem na ten moment, żeby tak pojechać. I dziś nadszedł. Dzisiejszy poranek był trochę dziwny, bo nie spodziewaliśmy się tego po tej oponie. Przedtem testowaliśmy opony pośrednie, a potem twarde. Okazało się, że działały bardzo dobrze od pierwszego okrążenia. To był właściwy wybór opon na wyścig. Zmagania były skomplikowane na początku, bo straciłem trochę czasu, wyprzedzając Pedro Acostę, który w tamtym momencie nie był zbyt szybki” – analizuje początek rywalizacji, dobór opon oraz walkę z Acostą Bastianini.
Zawodnik Tech3 KTM nie ukrywa zaskoczenia swoją postawą: „Zwykle mocno eksploatujemy tylną oponę na każdym torze. Na tym obiekcie żywotność opon była tak dobra, że dojechałem na metę wyścigu z niesamowitym czuciem i miałem szansę stanąć na podium. To było zaskoczenie”.
Enea nie chce składać deklaracji, że nastąpił przełom w jego osiągach: „Za wcześnie, żeby to stwierdzić, ale na tym torze byliśmy konkurencyjni i znaleźliśmy prędkość. Nie możemy być pewni, ale dużo pracowaliśmy po Spielbergu, widząc, że Pedro jest o wiele bardziej konkurencyjny od nas. Uczyliśmy się od piątku do teraz i ostatecznie wróciłem do czołówki”.
Najbliższa weryfikacja osiągów Enei Bastianiniego przyjdzie już w najbliższym tygodniu. Pierwsze treningi o GP Indonezji w piątek. „Bestia” w przyszłym roku trafi do Trackhouse Aprilii.
Źródło: Motorsport




Nadszedł w końcu „czas bestii”, a liczba jego 23