Czy Jorge Martin nawiąże rywalizację z Bezzecchim?
Jorge Martin zajął czwarte miejsce w wyścigu o GP Tajlandii. Hiszpan swój wyścig ocenił w dziesięciostopniowej skali na dziewiątkę. „Martinator” został jednak wyraźnie zdystansowany przez Marco Bezzecchiego, który zdominował zmagania na torze Buriram. Czy Mistrz Świata MotoGP z 2024 roku podejmie rękawicę z Włochem?
Jeszcze przed angażem obu panów w Aprilii w 2025 roku mało kto spodziewał się, że to Marco Bezzecchi stanie się liderem stajni z Noale. A jednak! Włoch wywalczył trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ i obecnie należy do grona faworytów do tytułu mistrzowskiego. Martin z kolei stracił sezon 2025 przez karuzelę kontuzji, która rozpoczęła się w przedsezonowych testach na torze Sepang.
Przygotowania do 2026 roku również zostały zaburzone. Jorge musiał poddać się dwóm operacjom w grudniu, w związku z czym nie wyjechał na tor w Malezji podczas lutowych testów. Pojawił się więc dopiero na torze Buriram. W trakcie rywalizacji zaprezentował jednak bardzo dobre osiągi – przez pewien czas walczył jak równy z równym z Markiem Marquezem i Pedro Acostą. Ostatecznie linię mety przeciął na czwartej pozycji. Był jednak daleko za swoim zespołowym partnerem, Marco Bezzecchim.
Zważywszy na te okoliczności „Martinator” był bardzo zadowolony ze swojej postawy: „Jestem bardzo szczęśliwy. Po zaledwie dwóch dniach testów mogłem się tu ścigać, poprawić swoją bazę i znaleźć się w pierwszej piątce w obu wyścigach. Kwalifikacje również były świetne”.
W ocenie Martina wcale nie traci tak dużo do swoich rywali: „Z pewnością muszę ciągle ulepszać swoje ustawienia, aby dogonić Marco i resztę. Ale na przykład Raul nie był ode mnie daleko, więc podium było możliwe”.
Jorge w następujący sposób ocenił swoją postawę: „Mogę ocenić swój występ na 9/10. Po wszystkich problemach jestem bowiem w tej pozycji. Jestem bardzo szczęśliwy, że ukończyłem tak wysoko wyścig. To był mój cel. Chcę ciągle robić postępy”.
28-latek podkreśla, że poczynił ogromne postępy względem testów: „Jestem o wiele bliżej pełnej formy, aniżeli się spodziewałem. W trakcie testów przejechałem zaledwie dwanaście okrążeń. Było to ogromne wyzwanie. W sprincie ukończenie trzynastu kółek było już w porządku. Ale dwadzieścia sześć w wyścigu było niezwykle trudne, choć nie bardziej, niż zwykle”.
Martin daje do zrozumienia, że coraz lepiej rozumie RS-GP: „Chodziło bardziej o zrozumienie motocykla. Z każdym okrążeniem coraz bardziej się do niego przyzwyczajam. Czuję, gdzie jest mój słaby punkt i gdzie muszę się ciągle doskonalić. Ale ogólnie rzecz biorąc, bardzo ciężko pracowałem w trakcie ostatniego weekendu, aby zrozumieć te drobne punkty i poprawić się”.
Kontynuując wypowiedź o adaptacji do motocykla Aprilii, dodał: „W Tajlandii zrobiłem kolejny krok. Myślę, że będą wyścigi, w których będę czuł się lepiej i te, w których będę mieć problemy. Ale ogólnie rzecz biorąc, motocykl działa naprawdę dużo lepiej”.
Fabryczny zawodnik stajni z Noale wierzy, że niebawem będzie w stanie walczyć o zwycięstwa: „Po prostu muszę znaleźć dobrą bazę, żeby móc jeździć wszędzie. Teraz zawsze dostosowuję się do stylu motocykla. Jak tylko będę mógł atakować tak, jak chcę, zrobię kolejny mały krok i ten mały krok powinien mnie doprowadzić do walki o zwycięstwo”.
Najbliższy wyścig odbędzie się na torze im. Ayrtona Senna w Brazylii. Jest to obiekt zupełnie nowy dla wszystkich zawodników. Może to pomoże Jorge w walce z Marco Bezzecchim i resztą czołówki?
Źródło: crash.net



