Marquez tłumaczy się z porażki z „Diggią”

Marc Marquez dojechał tuż za podium niedzielnego wyścigu o GP Brazylii. Hiszpan musiał uznać wyższość Fabio DiGiannantonio, dosiadającego tą samą specyfikację motocykla! MM93 wytłumaczył okoliczności swojej porażki.

Przypomnijmy, że niedzielna rywalizacja została skrócona z trzydziestu jeden do zaledwie  dwudziestu trzech okrążeń. Wszystko przez niszczejący asfalt toru im. Ayrtona Senny! Ofiarą tego precedensu był Marc Marquez, który walcząc z Fabio DiGiannantonio, popełnił błąd przez sypiący się fragment asfaltu!

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Podium było możliwe, ale niestety popełniłem błąd w zakręcie, w którym asfalt się sypał! Warunki do przeprowadzenia wyścigu były akceptowalne. Ale to prawda, że jeśli dotknąłeś punktu, który znajdował się na linii startu, było bardzo ślisko. Na tym okrążeniu dotknąłem go lekko, straciłem przód, co uniemożliwiło mi skuteczny atak”.

MM93 zachował zdrowy rozsądek, nie ryzykując utrzymania pozycji lub ataku za wszelką cenę. Podkreśla, że lepiej zdobyć punkty za czwarte miejsce, aniżeli zaliczyć wywrotkę: „Postanowiłem, że na wcięciu nie będę się zbytnio pochylał. Widziałem, że „Diggia” jest blisko i mnie wyprzedzi, ale lepsze czwarte miejsce, niż wypadek”.

Fabryczny zawodnik Ducati nie miał pretensji do „Diggi” za atak, w którym obaj stracili pozycję na rzecz Jorge Martina: „DiGiannantonio wyprzedził mnie „blokiem”. Obaj pojechaliśmy szeroko, a Martin nas wyprzedził. Ale to był jedyny sposób na wyprzedzanie, gdyż na głównej prostej trudno było wykorzystać strumień powietrza”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pomimo dopiero czwartej pozycji w niedzielnym wyścigu Marquez jest zadowolony ze swojej postawy. Podkreśla, że czuł się znacznie lepiej na Desmosedici GP26, aniżeli w Tajlandii: „W porównaniu z Tajlandią czułem się znacznie lepiej, dlatego też jestem zadowolony z wyścigu. Musimy się dalej poprawiać, ale patrząc na cały weekend i zdobyte punkty, to był dobry weekend”.

Nie ma wątpliwości, że zarówno motocykl Ducati, jak i sam Marc Marquez, nadal są daleko od optymalnej formy. Aprilia poczyniła ogromne postępy, natomiast Hiszpan musi dojść do siebie po przebytej kontuzji ramienia. Tor COTA w Austin to „bastion” MM93 – przewaga lewych zakrętów i mocne dohamowania. Czy 33-latek przełamie dominację Marco Bezzecchiego? GP Ameryk już w najbliższy weekend!

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. To u niego lubię w porównaniu do jego początków z 2013 roku nabrał doświadczenia i rozwagi. Chociaż brakuje mi tego MM93 z 2013 roku. Jednak patrząc w przyszłoś Marq jest bardzo doświadczony i na pewno zdobędzie jeszcze tytuł jeśli nie teraz to 2027 bedzie sezonem umiejętności a nie systemów a jemu umiejętności odmówić nie można.

Dodaj komentarz

Back to top button