Marquez ze specjalną dedykacją dla Gigiego Dall’Igny

Marc Marquez sięgnął po komplet punktów w trakcie weekendu o GP Japonii. Kierowca Ducati tym razem nie zdołał wyprzedzić Jorge Martina na starcie. Na jedenastym okrążeniu, w dziewiątym zakręcie, zdołał jednak przypuścić skuteczny atak na zawodnika Aprilii. Obrońca mistrzowskiej korony zadedykował wygraną Luigiemu Dall’Igny, dyrektorowi generalnemu Ducati Corse, który świętował setne zwycięstwo z bolońską marką.

W udzielonym wywiadzie MM93 podkreśla, że modyfikacje wprowadzone w sobotę pozwoliły osiągnąć wyższy poziom w niedzielę: „Cieszę się, że znów zdobyłem trzydzieści siedem punktów. W piątek czułem się dobrze, ale po niewielkiej modyfikacji w sprincie zacząłem czuć się coraz lepiej. Cel w wyścigu był jasny – starać się jak najszybciej objąć prowadzenie, a kiedy już będę prowadził, starać się kontrolować tempo wyścigu tak, jak chcę”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Celem Marqueza było objęcie prowadzenie tuż po starcie. Tym razem jednak Jorge Martin zdołał obronić pozycję lidera: „Idealnym punktem do ataku był pierwszy zakręt. Ale dziś jego start był dobry. Mój nie był tak dobry jak wczoraj. Kiedy Martin trochę naciskał, ja też naciskałem, ale starałem się kontrolować ryzyko i tempo”.

Po tym, jak Marcowi nie udało się zaatakować „Martinatora” w pierwszym zakręcie, starał się zachować cierpliwość i wyczuć twarde ogumienie, z którym miał styczność tylko podczas rozgrzewki. Stąd też na początku kierowca Aprilii odskoczył od 33-latka: „Byłem cierpliwy na pierwszym okrążeniu, ponieważ z oponą twardą mieliśmy doświadczenie tylko podczas rozgrzewki. Starałem się więc zrozumieć jej limit i po trzech okrążeniach zacząłem naciskać, aby zmniejszyć stratę, wyprzedzić go i kontrolować tempo wyścigu”.

Zwycięstwo MM93 podczas GP Japonii jest setną wygraną dla Luigiego Dall’Igny w roli dyrektora generalnego Ducati Corse. Aktualny Mistrz Świata MotoGP nie omieszkał zadedykować swój triumf włoskiemu guru technicznemu: „Sto zwycięstw z Ducati dla Gigiego Dall’Igny. Podoba mi się jego praca z zespołem. Znakomicie prowadzi ekipę. Jesteśmy razem, staramy się naciskać i pracować nad wszystkimi drobnymi szczegółami, aby walczyć z tymi dwoma facetami (tj. duetem Aprilii – przyp. red.)”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Przed Marquezem GP Indonezji, które wiąże się z wieloma przykrościami dla Hiszpana. To tu przed rokiem skontuzjował go Marco Bezzecchi. Pięć lat temu, jeszcze w barwach Hondy HRC, zaliczył natomiast spektakularną wywrotkę. Na Mandalikę Michelin również przywiezie tylną oponę ze sztywniejszym karkasem. W związku z tym szykuje się wymagający weekend dla obrońcy tytułu. Mimo wszystko Marc wierzy, że utrzyma dobry rytm, który rozpoczął w GP Aragonii:

„Nigdy nie ukończyłem wyścigu na Mandalice w Indonezji. Miałem trochę pecha, ale w zeszłym roku w sprincie nie czułem się tak źle po karze za długie okrążenie. Musimy zrozumieć, co możemy zrobić. Czuję się jednak coraz lepiej. Od Aragonii moje samopoczucie było świetne. Mieliśmy tylko drobny problem w Austrii, ale znowu jesteśmy w czołówce” – oznajmia MM93.

Marc Marquez (331. pkt) jest już tylko dwa punkty za Jorge Martinem (333. pkt). Już 47. pkt do kierowcy Ducati traci Marco Bezzecchi (284. pkt), powoli wypadający z walki o tytuł mistrzowski. GP Indonezji na torze Mandalika już za tydzień!

Źródło: Motorsport

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button