Martin: „Straciliśmy kierunek”
Jorge Martin nie wykorzystał absencji Marco Bezzecchiego w niedzielnym wyścigu do objęcia prowadzenia w mistrzostwach. Hiszpan po odbyciu dwóch kar dłuższego przejazdu nie miał tempa na odrabianie strat. Ostatecznie linię mety przeciął na odległym dziesiątym miejscu i to tylko dzięki awarii motocykla Pedro Acosty.
W udzielonym wywiadzie „Martinator” przyznał, że wraz z zespołem stracili kierunek prac nad motocyklem. Hiszpan nie ma zaufania do czucia przodu. Ponadto uważa, że Ducati wyprzedziło ich w osiągach. Sam weekend o GP Czech, uwzględniając wszystkie okoliczności, uznaje za pozytywny:
„Jestem zadowolony z całego weekendu, powiedzmy, ponieważ na każdym treningu robiłem pewne postępy. Ale czuję, że w tej chwili jesteśmy bardzo daleko od Ducati, a nawet od zwycięstwa. Nie mam pewności co do przedniej osi. Ciągle mam przeczucie, jakbym zaraz miał się rozbić. Straciliśmy kierunek i nie wiem dlaczego. Musimy to dobrze zrozumieć” – podsumował problemy Aprilii Martin.
Hiszpan liczy, że już w Assen uda im się odzyskać właściwą drogę rozwoju RS-GP26: „Mam nadzieję, że Assen będzie dla nas lepszym miejscem. Będzie miało większą płynność, a to pomoże Aprilii i mojemu stylowi. Musimy się poprawić. Absolutnie!”.
Kolejnym problemem Jorge jest nadal brak bazowych ustawień, z którymi wchodziłby w weekend wyścigowy. Tylko w trakcie GP Francji czuł bowiem, że jego „setup” był optymalny: „Nie mam jeszcze podstawowych ustawień. Są wyścigi, w których ścigam się, jak Le Mans, z jednym ustawieniem, ale na innych torach to się nie sprawdza. Szkoda, bo wciąż ich poszukuję”.
JM89 nie ukrywa, iż potrzebuje testów. Hiszpan wierzy, że kiedy tylko odzyska czucie przodu i bazowe ustawienia, wróci do walki o wygraną. Musi więc poświęcać część piątkowych treningów na odzyskanie formy: „Szczerze mówiąc, bardzo chciałbym mieć testy, ale nie mamy takich możliwości. Dlatego niektóre piątki w sezonie będę starał się traktować, jako testy. Próbować nowych rzeczy i próbować odzyskać czucie przodu. Jak tylko je odzyskam, będę walczył o pierwsze miejsce”.
Wicelider punktacji MŚ MotoGP wypowiedział się również na temat wykorzystania ?zielonej trawy” do wykonania obu kar. Martin miał świadomość, że otrzyma ostrzeżenie za przekraczanie limitów toru. Wiedział jednak, że w ten sposób straci najmniej czasu:
„Zdecydowanie chciałem wjechać na zieloną farbę, ponieważ był to najbezpieczniejszy sposób na powrót do rywalizacji, bez wpadania w ryzykowne sytuacje. Kiedy próbowałem w piątek, Simon Crafar powiedział mi, że mogę jechać na zielonej trawie. Potem chyba kilka zespołów się o to kłóciło, więc uznano ją za strefę poza limitami toru. Wiedziałem więc, że mam jeszcze dwa limity toru, ale na tym obiekcie raczej nie zjeżdżam poza limity w innych miejscach, więc nie stanowiło to dla mnie problemu. To była absolutnie strategia, żeby jechać na zielonym. Długie okrążenia szły bardzo płynnie i nie traciłem aż tak dużo” – argumentuje swoją decyzję kierowca Aprilii.
Jorge Martin (172. pkt) znajduje się najbliżej Marco Bezzecchiego w punktacji. Traci do niego już tylko osiem punktów! Coraz bliżej są jednak zawodnicy Ducati, w tym sam Marc Marquez. Przed zawodnikami Aprilii niełatwe zadanie.
Źródło: crash.net



