Martin wdzięczny Marquezowi za wsparcie
Sezon 2025 był najtrudniejszym okresem w karierze wyścigowej Jorge Martina. Hiszpan stracił rok przez serię niekończących się kontuzji. Podobny okres, lecz w sezonie 2020, przeżywał Marc Marquez. Dlatego też MM93 jak mało kto rozumie, z jakimi trudnościami mierzył się „Martinator”. Kierowca fabryczny Aprilii docenia wsparcie Marca.
W rozmowie z portalem marca.com Martin podkreślił wkład Marqueza w jego powrót do zdrowia: „Kiedy nie byłem pewien i miałem do wyboru kilku chirurgów, on (tj. Marc Marquez – przyp. red.) mi doradził. Powiedział mi, kto jego zdaniem jest najlepszy i zdecydowałem się. Poszło dobrze i zawsze będę wdzięczny za tę decyzję”.
W tym sezonie Martin jest już w dobrej kondycji zdrowotnej, dzięki czemu należy do czołowych zawodników. Po trzech wyścigach Hiszpan zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. „Martinator” jest szczęśliwy z takiego obrotu spraw. Ma jednak świadomość, że przed nim jeszcze długi sezon: „To było niesamowite. Mam nadzieję, że uda mi się kontynuować sezon w tym stylu, utrzymać tę regularność i podtrzymać dobre samopoczucie z Jerez i Le Mans. Przed nami jeszcze długa droga w mistrzostwach i wielu wyścigach. Ważny jest dobry start, ale potem trzeba go utrzymać”.
Martin, pomimo długiego czasu na odpoczynek, z dużymi rezerwami podchodzi do wyścigu o GP Hiszpanii. Co ciekawe, 28-latek w żadnej kategorii wyścigowej sięgnął po zwycięstwo na torze Jerez de la Frontera: „Jerez będzie trudnym torem dla mnie i dla Aprilii. Możemy być zaskoczeni, ale jadę tam z niskimi oczekiwaniami, ponieważ to nie jeden z moich ulubionych torów. Uwielbiam się tam ścigać, mimo że nie jest to moja mocna strona… Moim celem jest walka o miejsce w pierwszej piątce. Jeśli pojawi się coś lepszego, to się z tym zgodzę. Jeśli uda nam się powalczyć o miejsce na podium, to będzie niesamowite”.
Jorge póki co odrzuca od siebie myśl o ewentualnej walce o tytuł, określając ją jako „mrzonkę”: „Oczywiste jest, że wszyscy jesteśmy tu po to, żeby wygrać… Ale biorąc pod uwagę moje korzenie i to, przez co przeszedłem… Myślenie o Mistrzostwach Świata jest trochę przedwczesne. Kto wie? Zobaczymy, czy będziemy mieli szansę, gdy zostaną dwa lub trzy wyścigi, damy z siebie wszystko. Teraz chcę żyć dniem dzisiejszym i zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi”.
Długo wyczekiwane GP Hiszpanii już w ten weekend! Czy Aprilia utrzyma formę? I czy Jorge Martin zdoła przełamać swoją niemoc w Jerez?
Źródło: marca.com



