Redding: „Bycie Brytyjczykiem nie ułatwia życia”

Nie od dziś wiadomo, że Motocyklowe Mistrzostwa Świata są zdominowane przez Włochów i Hiszpanów. Ponadto w stawce MotoGP mamy dwóch Francuzów, Japończyka, Turka, Brazylijczyka, reprezentanta RPA i Australijczyka. Od kilku lat na gridzie nie znajdziemy żadnego Brytyjczyka, co kiedyś było anomalią. Na ten temat wypowiedział się Scott Redding, zawodnik kategorii królewskiej w latach 2014-2018.

Po raz ostatni reprezentanci Wysp Brytyjskich na pełen etat w MotoGP startowali w 2020 roku! Byli to Cal Crutchlow (LCR Honda) i Bradley Smith (Gresini Aprilia). W dwóch wyścigach Grand Prix w 2021 roku wystartował z kolei Jake Dixon (PRT Yamaha). Crutchlow i Smith zakończyli już czynne kariery wyścigowe, natomiast Dixon przeszedł z Moto2 do World Superbike.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Scott Redding po zdobyciu tytułu Wicemistrza Świata Moto2 w 2013 roku, awansował do klasy królewskiej. Startował w niej do 2018 roku, po czym przeszedł do WSBK. Obecnie ściga się w British Superbike. W podcaście pod tytułem „Full Chat” Brytyjczyk stwierdził, że jego narodowość nie pomaga zbytnio w karierze kierowcy motocyklowego, a cała karuzela MMŚ kręci się wokół Hiszpanii i Włoch:

„Hiszpania i Włochy to serce tego sportu – tam są pieniądze. Nie chcę źle mówić o mistrzostwach – są najlepsze na świecie – ale jeśli spojrzymy na zawodnikach na motocyklach fabrycznych, zwłaszcza w ciągu ostatnich trzech lat, to wszyscy są Hiszpanami i Włochami”.

Anglik wspomniał, że jeszcze przed erą Marca Marqueza debiutanci mieli obowiązek przejechać pierwszy sezon w satelickim zespole, a dopiero potem mogli awansować do „fabryki”: Zanim Marc Marquez pojawił się w MotoGP, obowiązywała zasada, że ​​początkujący zawodnicy musieli ścigać się przez rok lub dwa na motocyklu satelickim, zanim przesiedli się na motocykl fabryczny. Potem, w roku, w którym pojawił się Marquez, zasada ta została zniesiona i od razu przeszedł do Hondy HRC” – oznajmił 33-latek.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Scott nie ukrywa, iż zawodnikom spoza Włoch i Hiszpanii jest bardzo trudno rozwijać karierę. Każdy obiecujący zawodnik, który chce coś osiągnąć, musi bowiem trenować i ścigać się na Półwyspie Iberyjskim i Apenińskim. Do takowych kierowców należeli m.in. Fabio Quartararo i Diogo Moreira:

„Kiedy jesteś na takim poziomie, znajdujesz się w niekorzystnej sytuacji, nie tylko dlatego, że przez większość czasu jeździsz na motocyklu satelickim, ale także z powodu problemów finansowych. Oprócz przyjmowania kwot, które są niczym w porównaniu z tym, co zarobiłby Hiszpan czy Włoch, musisz też płacić za treningi – musisz jeździć do Hiszpanii i Włoch trzy razy w tygodniu” – stwierdził Redding.

Obecna sytuacja przyczynia się do tego, że mamy obecnie do czynienia z dominacją Hiszpanów i Włochów na każdym szczeblu zawodowych wyścigów: „Są u siebie. Mają pieniądze; to tam mistrzostwa się rozwinęły, ale teraz wydaje mi się, że sytuacja działa na ich korzyść”.

Scott skrytykował również blokowanie miejsc przez Hiszpanów, którzy są dalecy od optymalnej formy: „Są znakomici zawodnicy. Nie chcę im niczego umniejszać, ale są tacy jak Alex Rins, który jeździ na oficjalnej Yamasze od kilku lat i zadaję sobie pytanie: „Dlaczego?”. To dobry zawodnik, ale miał wiele kontuzji i nie jest w regularnej formie. Moim zdaniem nie powinien tam być, ale jest Hiszpanem. Może jest jakaś drobna powiązana strona, która mogłaby mu pomóc”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na koniec Redding nie ukrywał swojej frustracji z powodu faktu, iż żaden Brytyjczyk nie znajduje się nie tylko w MotoGP, ale nawet w Moto2: „Trzeba grać kartami, które się dostało, a bycie Brytyjczykiem wcale nie ułatwia sprawy. To szaleństwo, że nie ma brytyjskich zawodników w MotoGP ani Moto2”.

MotoGP miała w swoich latach istnienia kilka dominacji różnych nacji. Na początku byli to właśnie Brytyjczycy. W późniejszym czasie dominowali Amerykanie. W czasach Valentino Rossiego czołówkę również okupowali jego rodacy. Australia swoje tytuły zawdzięczała trzem wybitnym kierowcom – Wayne’owi Gardnerowi, Mickowi Doohanowi i Caseyowi Stonerowi. Wraz z pojawieniem się w stawce Jorge Lorenzo, Daniego Pedrosy i Marca Marqueza przyszła era Hiszpanów, przerwana przez Francuza Fabio Quartararo i Włocha Francesco Bagnaię. Czy za jakiś czas koniunktura się zmieni?

Źródło: Full Chat, crash.net

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button