Miller: „W wyścigu w Tajlandii mogłem korzystać tylko z 1/4 przepustnicy”

Jack Miller przyznał, że w końcowej fazie wyścigu o GP Tajlandii mógł skorzystać tylko z ¼ manetki gazu. Jak dodał Australijczyk, wynikało to z ogromnego buksowania tylnego koła. Nowy silnik V4 miał problemy ze złapaniem przyczepności na tylnej osi, bardziej niż którakolwiek z ekip.

Ubiegłotygodniowy wyścig w Tajlandii był dużym wyzwaniem dla opon z powodu wysokich temperatur. Z powodu kłopotów z ogumieniem z rywalizacji musiał wycofać się Joan Mir, a zawodnicy Aprilii i Ducati mierzyli się z uślizgami opon. Te same problemy spotkały Jacka Millera, którego tempo drastycznie spadło w drugiej połowie wyścigu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Australijczyk dotarł na metę 48 sekund za zwycięzcą wyścigu Marco Bezzecchim i 18 sekund za liderem Yamahy Fabio Quartararo. Millera zdołał nawet wyprzedzić debiutujący w klasie królewskiej Toprak Razgatlioglu.

„Ogólnie rzecz biorąc, motocykl nie sprawiał problemów na tym dystansie, fizycznie czułem się dobrze, ale od samego początku wiedziałem, że mamy problem z tylną oponą” – powiedział Miller po zakończeniu wyścigu.

„Starałem się radzić sobie z tym najlepiej, jak tylko mogłem  – zmieniać biegi na krótsze, jechać płynnie, czekać na przejęcie motocykla na wyjściu – ale w miarę upływu okrążeń stawało się to coraz trudniejsze” – podkreślał Australijczyk.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Ostatecznie opona była całkowicie zużyta w środkowej części i na prostych nie mogłem używać więcej niż około ¼ manetki gazu. To była trudna sytuacja do opanowania” – mówił

Dyrektor zespołu Pramac Gino Borsoi wiedział, że zespół czeka „trudna” niedziela. „Głównym problemem była wysoka temperatura, która dała się we znaki każdemu, ale na nas miała większy wpływ” – powiedział Borsoi.

„Musimy zaakceptować, że to jest nasz punkt wyjścia. Jesteśmy przekonani, że możemy się od tego momentu poprawić w kolejnych wyścigach” – mówił dyrektor Pramac Yamaha.

Druga runda sezonu MotoGP odbędzie się w dniach 20-22 marca na debiutującym obiekcie Goiania w Brazylii.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: crash.net

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button