Morbidelli z dalszymi pretensjami do Espargaro po Silverstone

W trakcie pierwszego okrążenia Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone doszło do kontrowersyjnego kontaktu pomiędzy Aleixem Espargaró a Franco Morbidellim. W wyniku kolizji Hiszpan musiał się wycofać z wyścigu, a Włoch kontynuował jazdę po przesiadce na zapasowy motocykl, i to ze złamaną stopą. Pomimo upływu czasu napięcia między zawodnikami nie zmalały.

Morbidelli wystartował z dziesiątej pozycji, ale słaby start sprawił, że spadł w głąb stawki. Właśnie tam doszło do kontaktu – testowy zawodnik Hondy stracił panowanie nad swoim motocyklem i uderzył w zawodnika VR46. W wyniku wycieku oleju z motocykla Morbidellego sędziowie przerwali wyścig, ogłaszając czerwoną flagę. Dzięki temu Włoch miał szansę wrócić na tor na swoim drugim motocyklu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pomimo złamania jednej z kości w lewej stopie, Morbidelli był w stanie ukończyć wyścig na czwartej pozycji. W końcówce ścigał się nawet z liderem klasyfikacji generalnej, Markiem Márquezem, który ostatecznie zajął ostatnie miejsce na podium. Morbidelli komentował później: „Jeśli spróbuję spojrzeć na to z jasnej strony – miałem fatalny start, który postawił mnie w tej sytuacji. To doprowadziło do czerwonej flagi, co z kolei pozwoliło mi wrócić do wyścigu. Nie wiem, czy z tej pozycji startowej byłbym w stanie pojechać taki wyścig”.

Po wszystkim Morbidelli nie kryje frustracji wobec Espargaró. W rozmowie z mediami stwierdził: „Nienawidzę, gdy ktoś mówi, że byłem zbyt surowy – mogłem być o wiele bardziej. Czas, który minął, w niczym nie zmienił mojego zdania”. Dodał też: „To, co przydarzyło mi się w niedzielę na Silverstone, było niesprawiedliwe. Tak nie powinien zachowywać się zawodnik testowy, gdy ściga się z kimś, kto walczy o punkty”.

Morbidelli zasugerował również, że Espargaró powinien ponownie przemyśleć swoją rolę w MotoGP, skoro nie jeździ już na pełen etat. Podkreślił, że popełniony przez Hiszpana błąd był szczególnie wymowny. „Taki błąd wiele mówi. Po pierwsze – oznacza, że zawodnik testowy nie spełnia swojego podstawowego zadania: dostarczania danych dla fabryki. Tym bardziej jeśli przez cały weekend jest dwie sekundy wolniejszy, tylko po to, by wylecieć z toru już na pierwszym okrążeniu”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zawodnik VR46 Ducati dodał: „Za to wszystko zapłaciłem złamaną stopą. I właśnie dlatego mogłem go potraktować znacznie ostrzej. Ale ograniczyłem się do stwierdzenia, że wygląda to, jakby miał coś przeciwko mnie – bo już wcześniej mieliśmy ze sobą spięcia”.

Na wypowiedzi Morbidellego szybko odpowiedział sam Espargaró, który opublikował w mediach społecznościowych ironiczny komentarz, sugerując, że z pewnością nie planował upadku ani wyeliminowania Morbidellego z wyścigu. Post spotkał się z mieszanymi reakcjami – część kibiców broniła Hiszpana, inni stanęli po stronie Włocha.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Aleix zawsze był jednym z najbardziej konfliktowych i marudnych zawodników w stawce. Popieram Morbidellego, choć też jeździ ostro. Hiszpan jako tester to trochę taki „gość” na torze, a z tymi pretensjami zaraz po wypadku mocno przesadził.

Dodaj komentarz

Back to top button