Rośnie wyczucie przodu u Quartararo
Yamaha ma za sobą intensywny program testów na torze Jerez de la Frontera. Japoński konstruktor sprawdził szeroką gamę rozwiązań w zakresie aerodynamiki, elektroniki oraz podwozia w swoim motocyklu. Dzięki temu Fabio Quartararo poprawił czucie przodu i znalazł się wyżej w klasyfikacji generalnej. Czy Yamahę czeka przełom w osiągach?
Po fatalnym weekendzie o GP Hiszpanii w obozie Yamahy miny były nietęgie. W język nie gryzł się Fabio Quartararo, który wyścig niedzielny ukończył aż pół minuty za zwycięzcą Alexem Marquezem. Warto dodać, że Francuz był wolniejszy aż dwadzieścia sekund od siebie samego przed rokiem! Sprawdził się tym samym czarny scenariusz, który wieszczył „El Diablo” – europejska runda przyniesie bolesną weryfikację osiągów Yamahy z silnikiem V4.
W poniedziałek japońska stajnia przeprowadziła intensywny program testów. Sprawdzono szeroką gamę rozwiązań w zakresie podwozia, elektroniki oraz aerodynamiki. To przyniosło pewien przełom w poprawie osiągów. Fabio Quartararo uzyskał bowiem siódmy czas testów, tracąc niecałe pół sekundy do najlepszego czasu Aiego Ogury z Trackhouse Aprilii!
Po intensywnym, a zarazem owocnym w doświadczenia poniedziałku, Mistrz Świata MotoGP z 2021 roku oznajmił: „Przeprowadziliśmy dziś wiele testów z elektronicznym podwoziem, wahaczem i aerodynamiką. Podczas weekendu wyścigowego testowaliśmy już podwozie, ale dzisiaj przetestowałem wiele elementów aerodynamicznych. Myślę, że ostatni, którego używałem, był najbardziej pozytywny”.
Fabio potwierdza, że poprawił czucie przodu po przeprowadzonych testach: „Wciąż musimy znaleźć sposób na dalszą poprawę niektórych rzeczy, ale wygląda na to, że dziś znaleźliśmy trochę czucia przodu dzięki ustawieniom i aerodynamice. Dlatego też jestem całkiem zadowolony. Wiemy, że wiele nam brakuje, ale myślę że w tym konkretnym obszarze coś znalazłem. To bardzo pomaga, gdy zaczynam czuć przód. Muszę wyczuć, gdzie jest granica”.
Francuz zachowuje jednak umiarkowany optymizm przed domową rundą na torze Le Mans. Podkreśla bowiem, że wyżej wspomniane poprawki nie są niczym rewolucyjnym: „Myślę, że będzie trochę lepiej, ale nie powiem, że jestem optymistą. Nie sądzę, żebyśmy znaleźli coś wielkiego. To drobny szczegół, który może mi pomóc w mojej jeździe. Ale szczerze mówiąc, nie znaleźliśmy niczego naprawdę, naprawdę ważnego”.
GP Francji odbędzie się w drugi weekend maja.
Źródło: speedweek.com



