Pozycja na motocyklu „oddaje” stan kontuzji Marqueza

Marc Márquez przyznał, że podczas rundy MotoGP w Austin zmagał się z problemami zdrowotnymi po mocnym upadku w piątkowym treningu. Hiszpan zapewnia jednak, że przed Grand Prix Hiszpanii wrócił już do pełnej sprawności.

Obrońca tytułu doznał kraksy na torze COTA, która odbiła się na prawej stronie ciała – tej z którą od lat ma problemy po poważnym wypadku w Jerez w 2020 roku oraz późniejszym urazie z Indonezji. Weekend w USA był dla niego jednym z najtrudniejszych od dłuższego czasu.

Kliknij, aby pominąć reklamę

„To był duży upadek. Nie lubię przewracać się w trakcie weekendu, bo to niczego nie ułatwia” – powiedział zawodnik Ducati. Ujawnił też, że po kraksie miał widoczne ślady urazu na prawym przedramieniu, które były zakrywane.

„Znów chodziło o prawą rękę. Przy wcześniejszych problemach i nowym urazie był to trudny weekend. W ostatnich rundach w piątek byłem jednym zawodnikiem, w sobotę innym, a w niedzielę jeszcze innym. Było coraz gorzej”.

Márquez zdradził również, że jego stan można było rozpoznać po pozycji ciała na motocyklu. „Gdy prawy łokieć jest wysoko, oznacza to ochronę. Gdy jest nisko, to znak pewności siebie i braku bólu”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Problemy pojawiały się szczególnie na początku wyścigów. Po rozgrzewce przed startem i długim oczekiwaniu na polach startowych organizm ponownie się wychładzał. „Przez pierwsze trzy okrążenia odczuwałem ból. Gdy ciało się rozgrzewało, czułem się coraz lepiej”.

Przed weekendem w Jerez Hiszpan przekazał już optymistyczne wieści. „Czuję się znacznie lepiej niż w poprzednich rundach. Fizycznie jestem gotowy do ścigania. To nie znaczy, że będę najszybszy, ale jestem na dobrym poziomie, by jechać na maksimum możliwości”.

Źródło: motorsport.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Back to top button