Stefan Pierer odchodzi z KTM-a!

Stefan Pierer po ponad trzech dekadach odchodzi z zarządu KTM-a! To efekt restrukturyzacji, do jakich doszło w wyniku ogromnych długów firmy. 68-latek na początku roku ustąpił z funkcji dyrektora generalnego austriackiego producenta. Nadal jednak pozostawał w zarządzie firmy, pomagając swojemu następcy Gottfriedowi Neumeisterowi w zaadoptowaniu do nowej roli. Dziś jednak oficjalnie ogłosił, że całkowicie odchodzi.

Pierer w oświadczeniu oznajmił: Życzę Gottfriedowi Neumeisterowi wszystkiego najlepszego z całego serca. W nim odnalazłem swojego następcę i jestem przekonany, że poprowadzi firmę z sukcesem w przyszłości!”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Gottfried Neumeister nie pozostał mu dłużny: „Chciałbym podziękować Stefanowi Piererowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył, pozwalając mi kontynuować dzieło jego życia. Jestem zaszczycony i zobowiązany, że mogę tworzyć dalszą historię firmy KTM i wspólnie ze wspaniałymi pracownikami torować nowe szlaki”.

KTM ogłosił również, że dotychczasowa szefowa działu prawnego Verena Schneglberger-Grossmann została mianowana nowym członkiem zarządu.

Austriacka marka jest zobowiązana do zapłacenia aż 548. mln dolarów do 23. maja. Podobno wiele podmiotów zewnętrznych zaoferowało aż 900. mln inwestycji. Właściciel 49% udziałów, a więc Bajaj Auto, ma zaciągnąć pożyczkę w wysokości 50. mln dolarów. Dzięki temu będą w stanie wznowić produkcję. Choć sytuacja KTM-a nadal jest niepewna, to powoli rysuje się w jasnych barwach.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Projekt MotoGP póki co nie jest zagrożony. Na razie nie wiadomo, czy będzie kontynuowany po sezonie 2026. GP Tajlandii nie było najlepsze dla austriackiej stajni. W sprincie Brad Binder dojechał ósmy, natomiast Pedro Acosta szósty. W niedzielę reprezentant RPA ponownie zakończył wyścig na 8. lokacie. Hiszpan natomiast zaliczył wywrotkę i przeciął linię mety na 19. miejscu.

Źródło: motorsportweek.com

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. KTM pozostanie tylko nazwą.
    Ktokolwiek nie kupi większościowych udziałów – a KTM musi je sprzedać żeby mieć pieniądze na spłatę 30% długów – zabierze produkcje z Europy, żeby obniżyć jej koszty.
    Czy to będzie CFMoto, Bajaj czy jakiś fundusz inwestycyjny z Hong Kongu – na razie wiadomo tylko o tych trzech zainteresowanych podmiotach.
    Masa ludzi straciła już robotę, a kolejni ją stracą. Firmy współpracujące z KTM też dostaną po tyłku przez brak pieniędzy od pomarańczowych i przestaną dla nich cokolwiek produkować czy dostarczać – i tak nie zobaczą za to pieniędzy.
    KTM ma zapas niesprzedanych motocykli szacowany na jeden rok produkcji – dużej jego części nie sprzedadzą bo od 01.01.2025 nie spełniają obecnych norm Euro 5+.
    To ostanie śmiesznie wygląda w zestawieniu z chwaleniem się przez nich „rekordową sprzedażą” w 2023.

  2. KTM się skończył definitywnie. Teraz będzie takim samym czymś jak „brytyjski” MG który jak wiadomo ma swoich chińskich absolutnych właścicieli. Zapewne będzie to poprawny i dość porządny motocykl za nie duże pieniądze ale z dawnym spektakularnym KTM-em oprócz znaczku nie będzie miał nic wspólnego. Cudem będzie jeśli będzie robiony w Europie. Niesprzedane motory sprzeda się w Chinach, Afryce i Indiach za bardzo przecenioną wartość aby odzyskać choć część zamrożonej w nich kasy. Pedro Acosta i Brad Binder – bardzo mi ich szkoda bo raczej Chińczycy w MGP nie będą inwestować potrzebnych w klasie królewskiej pieniędzy i wiedzy technicznej. Może zostaną w Moto3 ale czy moto będą konkurencyjne ? Wielka niewiadoma.
    Pole do popisu ma w tej klasie będzie mieć Honda i marzy mi się że może jakaś włoska marka.

Dodaj komentarz

Back to top button