Zbliżające się odejście z Yamahy pomoże Quartararo przetrwać słaby sezon

Fabio Quartararo przyznał, że decyzja dotycząca sezonu 2027 przyniosła mu ulgę w trudnym okresie współpracy z Yamahą. Francuz uzgodnił już warunki przejścia do Hondy na start nowej ery MotoGP z silnikami 850ccm, choć oficjalny komunikat jeszcze nie został wydany. Oznacza to zakończenie współpracy z japońskim producentem, trwającej od debiutu w królewskiej klasie w 2019 roku.

Mistrz świata z 2021 roku coraz wyraźniej sygnalizuje rozczarowanie postępami projektu z Iwaty. Zmodernizowana Yamaha M1 z silnikiem V4 nie spełniła oczekiwań podczas testów. Według Quartararo w dłuższych przejazdach nowa wersja motocykla jest o około siedem dziesiątych sekundy wolniejsza od poprzedniej specyfikacji.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zapytany o przyszłość, odpowiedział: „Nie mogę powiedzieć zbyt wiele o mojej przyszłości. Mogę powiedzieć, że moja decyzja jest jasna; pomogła mi też mentalnie, ale nic więcej nie wyjdzie z moich ust na temat przyszłości”. Na sugestię dotyczącą Hondy odparł jedynie: „Myślę, że to fajny motocykl”.

Podczas testów w Buriram Francuz zajął 17. miejsce, tuż za Jackiem Millerem. Obie Yamahy traciły ponad sekundę do lidera, którym był Marco Bezzecchi na fabrycznej Aprilii. W tej sytuacji Quartararo unika deklaracji przed rundą w Tajlandii. „Prawdziwe oczekiwania to brak oczekiwań. Nie jesteśmy w pozycji, by myśleć o konkretnym wyniku. Staram się zachować spokój i wziąć maksimum tego, co się da”.

Francuz podkreśla, że zna swój potencjał, ale obecna konkurencyjność Yamahy nie pozwala go wykorzystać. Już we wrześniu, przy pierwszych jazdach V4 w Barcelonie, odczucia nie były optymalne. Od tamtej pory wprowadzono wiele zmian, jednak – jak zaznacza – charakterystyka motocykla pozostała podobna. „Nie wyobrażacie sobie, ile ustawień i rozwiązań testowaliśmy od września, a odczucie było takie samo”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Quartararo wskazuje, że zespół wciąż nie dysponuje solidną bazą ustawień dopasowaną do jego stylu jazdy. Symulacje wyścigowe wypadły o siedem–osiem dziesiątych sekundy słabiej niż rok wcześniej. Zdaniem Francuza potrzebne są wyraźnie większe postępy techniczne, by Yamaha mogła wrócić do walki o czołowe pozycje.

Źródło: motorsport.com

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

3 komentarzy

  1. Trochę się dziwię, że nie próbował za wszelką cenę zmienić zespołu wcześniej. Yamaha sprawią wrażenie fabryki, która pozwoliła by na odejście zawodnika, który mówi o nich wyłącznie źle, a i miejsce na lepszym motocyklu, ale np. satelickim mogło by się znaleźć – myślę, że nie którzy zawodnicy mogliby być skłonni zamienić dobry satelicki motocykl na przejście do fabryki.
    Nie mówię teraz, ale w połowie zeszłego sezonu, albo chociaż po pierwszych testach Yamahy V4. Może taki Fermin, albo DiGia by się zgodzili? Zarco, Raul? Może Maveric lub Morbi byli by skłonni wrócić?

Dodaj komentarz

Back to top button