Alex Marquez: „Udowodniłem sobie, że potrafię”
Alex Marquez ma za sobą najlepszy sezon w MŚ MotoGP. Hiszpan, wchodząc do klasy królewskiej, był uznawany za wielki talent. Lata spędzone w Hondzie podkopały jednak jego reputację. Sezon 2025 w Gresini Ducati udowodnił jednak ludziom, jak również samemu Alexowi, że jest w stanie walczyć o największe cele.
Jeszcze zanim Alex trafił do MotoGP, jego brat Marc określał go mianem „lepszego” od siebie samego. Młody Hiszpan początkowo spełniał pokładane w nim nadzieje. Po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w CEV Moto3 (obecne MŚ Juniorów Moto3) w 2012 roku Alex trafił do najniższej kategorii w MMŚ, a więc Moto3. Dwa lata późnej młodszy z braci Marquezów wygrał mistrzostwa, pokonując w bezpośrednim pojedynku Jacka Millera i swojego zespołowego partnera, Alexa Rinsa. Na tytuł mistrzowski w Moto2 Alex musiał trochę dłużej poczekać. Do klasy pośredniej trafił w 2015 roku. Tytuł zdobył jednak dopiero trzy lata później. W życie weszły wówczas motocykle o pojemności 750 cm³, które zastąpiły „sześćsetki”. W walce o mistrzostwo pokonał m.in. Brada Bindera.
W 2020 roku Alex trafił do MotoGP. Został partnerem własnego brata Marca w Hondzie HRC. Dość niespodziewanie zajął miejsce Jorge Lorenzo, który sensacyjnie zakończył sportową karierę. Debiutancki sezon, odbywający się w dobie pandemii koronawirusa, nie był jednak dla Marqueza usłany różami. Hiszpan zaliczył wiele wywrotek i słabych występów na trudnym motocyklu. Zdołał jednak „zabłysnąć”, zajmując drugie miejsce w wyścigach o GP Francji i GP Aragonii. Potwierdził tym samym drzemiący w nim potencjał. Rok później Alex trafił do LCR Hondy, gdzie jego wyniki nie uległy poprawie. Wtedy Hiszpan zdecydował się na odważny krok – odszedł z Hondy i nawiązał współpracę z Gresini Ducati. Historia pokazuje, że był to „strzał w dziesiątkę” zarówno dla niego, jak i jego brata.
Rok 2025 był najlepszym w dotychczasowej karierze AM73. Ukazał jego wielki talent. Hiszpan był wyraźną „dwójką” ubiegłorocznego sezonu, ustępując pola tylko swojemu bratu. Choć Alex bardzo ceni sobie Wicemistrzostwo MotoGP, to nie stawia tego sukcesu ponad tytuły wywalczone w klasach promocyjnych: „Ten sukces jest ważniejszy dla ludzi. Dla mnie nie. Dla mnie to ten sam poziom, co tytuły w Moto3 i Moto2. Ale to prawda. Kiedy jesteś na czele w MotoGP, potwierdzasz swój talent”.
Alex podkreśla, że osiągnięty sukces jest potwierdzeniem pokładanych w nim nadziei. Wielu ludzi zwątpiło bowiem w jego talent. Teraz jednak ponownie uwierzyli w 29-latka: „Wygląda na to, że dla ludzi musisz tam być (tj. w czołówce MotoGP – przyp. red.), aby potwierdzić, że masz talent i wszystko, czego potrzeba, aby być w MotoGP”.
AM73 zaznacza, że ubiegłoroczny sezon był dla niego niezwykle ważny w kontekście tego, co działo się w Hondzie. W tamtym czasie wielu obserwatorów uważało bowiem, że zachowuje posadę w klasie królewskiej przez renomę swojego brata: „Dla mnie sukces ten jest niezwykle ważny, zważywszy na trudne lata, jakie spędziłem w Hondzie. Kiedy dołączyłem do Gresiniego, poczułem się lepiej. Nadal jednak nie byliśmy tam, gdzie powinniśmy. W tym roku udowodniłem sobie, że potrafię. Dostałem potwierdzenie, że jesteśmy we właściwym miejscu i możemy być szybcy. Fakt, że mogę być jednym z najlepszych w MotoGP, jest dla mnie niezwykle ważne”.
W sezonie 2026 Alex Marquez jest naturalnym kandydatem do walki o podium MŚ MotoGP. Czy powalczy realnie o tytuł mistrzowski? Przekonamy się niebawem.
Źródło: crash.net



