Co Dani Pedrosa myśli o nowych przepisach?
Już w przyszłym roku dojdzie do rewolucji technicznej. Praktycznie wszystko będzie nowe – motocykle, silniki i dostawca opon. Na temat zmian w przepisach wypowiedział się Dani Pedrosa, były zasłużony zawodnik MotoGP, a obecnie kierowca rozwojowy KTM-a.
W sezonie 2027 wszystkie zespoły zaczną od przysłowiowego „zera”. Po pierwsze motocykle będą miały ograniczoną aerodynamikę. Po drugie jednostki napędowe zostaną zmniejszone z 1000 cm³ do 800 cm³. Ponadto silniki będą korzystały z biopaliw. Po trzecie Pirelli zastąpi Michelin na stanowisku dostawcy opon. I po czwarte do historii przejdzie tzw. system „obniżania tyłu”, który zapewnia atomowe starty.
Na temat nowych przepisów wypowiedział się Dani Pedrosa. Hiszpan w latach 2006-2018 był czynnym zawodnikiem MotoGP. Choć ani razu nie udało mu się wywalczyć tytułu Mistrza Świata, to był go bardzo blisko. Łącznie aż trzykrotnie znalazł się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej cyklu (lata 2007, 2010, 2012). Ponadto wygrał aż 31. wyścigów. Obecnie pełni funkcję kierowcy rozwojowego KTM-a, mocno przyczyniając się do postępów austriackiego producenta. Miał nawet okazję wystąpić w kilku wyścigach z tzw. „dziką kartą”, prezentując imponujące osiągi.
Pedrosa miał już okazję przetestować prototyp motocykla na sezon 2027. Wypróbował również pierwsze próbki opon Pirelli. W ocenie Hiszpana, który udzielił wywiadu hiszpańskiemu „Motorsport”, nowe przepisy przywrócą zawodnikom większą kontrolę nad motocyklem: „Myślę, że to ważne. Nowe przepisy przywrócą zawodnikom większą kontrolę i sprawią, że starty będą mniej przewidywalne”.
Dzięki systemowi „obniżania tyłu” trudno zyskać przewagę na starcie. Według Daniego brak tej nowinki sprawi, że będzie dochodzić do większych roszad w czubie stawki. Nowe przepisy powinny również uatrakcyjnić wyścigi, gdyż nie będzie tzw. „efektu brudnego powietrza” przez zaawansowaną aerodynamikę motocykli: „Dziś są one przewidywalne (tj. starty – przyp. red.). Dzięki przepisom na rok 2027 możliwe będzie odrobienie większej liczby pozycji. To otwiera nowe możliwości walki na torze”.
Pedrosa ma zakaz wypowiadania się na temat nowych opon, za których przygotowanie odpowiada Pirelli. Hiszpan nie ma jednak wątpliwości, że zmiana dostawcy ogumienia to ogromne wyzwanie dla konstruktorów: „Zmiana dostawcy opon to bardzo radykalna decyzja. Skutek będzie zależał od tego, jak bardzo się one różnią. Zmiana opon może bowiem znaczącą wpłynąć na podwozie, styl jazdy, hamowanie i zarządzanie przepustnicą. Widzieliśmy poprawę czasów okrążeń, ale zespoły musiały zmodyfikować podwozie, a zawodnicy musieli się dostosować”.
Dani miał już okazję aż dwukrotnie przesiadać się na innego dostawcę opon. W trakcie sezonu 2008 zmienił Micheliny na Bridgestone. W 2016 roku natomiast powrócił do francuskiego producenta. Za każdym razem była to ogromna zmiana. W tym drugim sezonie mieliśmy aż ośmiu różnych zwycięzców! Nie ma jednak wątpliwości, że aż tak dużych zmian, jak sezon 2027, nowożytne MMŚ nie znają!
Źródło: Motorsport



