Tor Poznań znów zagrożony. Kluczowa ustawa wycofana z prac Sejmu
Przyszłość Toru Poznań ponownie stanęła pod znakiem zapytania. Jak informuje Głos Wielkopolski, projekt ustawy, który miał wyłączyć obiekty sportowe spod obowiązujących norm hałasu i tym samym rozwiązać problem grożący zamknięciem toru, został wycofany z prac parlamentarnych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponowało zamiast tego własne przepisy, zakładające obowiązek uzyskiwania decyzji środowiskowych dla takich obiektów.
Zdaniem posłów zaangażowanych w sprawę nowe rozwiązanie może oznaczać wieloletnie opóźnienia. Jak podkreśla poseł PSL Jacek Tomczak, uzyskanie decyzji środowiskowej trwa od trzech do nawet sześciu lat, a podobna procedura już wcześniej niemal doprowadziła do zamknięcia Toru Poznań. Polityk zapowiedział dalszą walkę o powrót do pierwotnego projektu ustawy.
Czasu jest niewiele, ponieważ decyzja wstrzymująca wykonanie wcześniejszego nakazu zamknięcia toru obowiązuje jedynie przez sześć miesięcy. Poseł KO Bartosz Zawieja zapewnił, że parlamentarzyści będą starali się doprowadzić do zmian w prawie, aby obiekt, działający w tym miejscu od ponad 50 lat, mógł nadal funkcjonować.
Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego Bartosz Bieliński zwraca uwagę, że tory wyścigowe pełnią nie tylko funkcję sportową, ale także szkoleniową. Jego zdaniem umożliwiają kierowcom doskonalenie umiejętności w kontrolowanych warunkach, co może przekładać się na poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Bieliński podkreślił również, że zarządca toru od lat ogranicza hałas poprzez montaż tłumików i budowę ekranów akustycznych. Całkowite spełnienie obecnych norm byłoby jednak praktycznie niemożliwe. Jak zaznaczył, sportowych samochodów i motocykli nie da się wyciszyć do poziomu oczekiwanego przez przepisy, a budowa ekranów bezpośrednio przy torze kolidowałaby z wymogami bezpieczeństwa i homologacji.
Źródło: Głos Wielkopolski

