Acosta odpuścił gonitwę za braćmi Marquez
Pedro Acosta stanął na najniższym stopniu podium podczas niedzielnego wyścigu o GP San Marino. Przez pewien czas kierowca KTM-a odrabiał straty do braci Marquez i wydawało się, że powalczy o coś więcej. Problemy z przyczepnością przodu zmusiły jednak PA37 do odpuszczenia.
W udzielonym wywiadzie 21-latek nie ukrywa, że wywalczone podium jest ogromnym sukcesem, zważywszy na problemy z hamowaniem, z jakimi zmagał się przez cały weekend: „Nawet jeśli zająłem trzecie miejsce, to ogólnie był to znacznie lepszy wyścig, niż w Aragonii. Mieliśmy naprawdę ciężki weekend. To nie jest normalne, żebym miał takie problemy z hamowaniem. Ale wczoraj wieczorem odwróciliśmy losy weekendu, wykonując dobrą robotę. Musimy być zadowoleni. Walczyliśmy z Ducati, z Apriliami”.
W sobotnim sprincie Pedro zajął dopiero szóstą lokatę. Wymusił więc na ekipie zmiany w ustawieniach motocykla, co ostatecznie przyniosło wymierne korzyści: „Zmieniliśmy cały motocykl. Wczoraj miałem duże problemy. Spodziewałem się, że motocykl będzie spisywał się znacznie lepiej, bo w zeszłym roku mieliśmy naprawdę dobre tempo. Ale tak czy inaczej, tempo pod koniec wyścigu było całkiem dobre, podobnie jak w Aragonii”.
Przez pewien czas Acosta odrabiał straty do braci Marquez. Odpuścił jednak w momencie, kiedy zaczął mieć problemy z kontrolą przodu: „Było ciężko i pod koniec, w siódmym zakręcie, zablokowałem przód i to był dokładnie ten moment, w którym powiedziałem „Dobra, teraz czas trochę odpuścić”. Miałem bezpieczną przewagę nad Aldeguerem. Stwierdziłem więc, że trzecie miejsce w zupełności wystarczy, biorąc pod uwagę, jak trudny był ten weekend”.
Pedro Acosta awansował na 5. miejsce w tabeli MŚ MotoGP. Do tej pory wywalczył osiem miejsc na podium, w tym pięć w niedzielnej rywalizacji. W przyszłym roku PA37 zostanie fabrycznym zawodnikiem Ducati.
Źródło: Motorsport



