Alex Marquez o jeździe „w cieniu” brata
Alex Marquez nie miał łatwego zadania na początku kariery w MotoGP. Hiszpan dołączał do elity jako młodszy brat najlepszego kierowcy w stawce. AM73 nie ukrywa, że ciążyła na nim ogromna presja, przez którą „bardzo cierpiał”. Przejście do Gresini Ducati pozwoliło mu jednak „otworzyć” własną karierę w klasie królewskiej.
Młodszy z braci Marquezów po zdobyciu tytułu Mistrza Świata Moto2 zadebiutował w MotoGP w 2020 roku. Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Jorge Lorenzo Hiszpan otrzymał szansę startów w Hondzie HRC u boku swojego brata, Marca. Była to dobra okazja do nauki, ale również pojawiła się ogromna presja oczekiwań. Wszak Marc twierdził, że Alex jest jeszcze większym talentem od niego.
Marc doznał kontuzji podczas inauguracyjnego wyścigu o GP Hiszpanii. Alex nie miał więc wsparcia brata na torze. Pierwsze wyścigi nie były łatwe dla AM73, który był skory do wywrotek. Miał jednak dobre momenty – podczas GP Francji i GP Aragonii wywalczył drugie miejsce. Aby zmniejszyć presję, Alex został przesunięty do LCR Hondy, a jego miejsce zajął Pol Espargaro. Postępująca nie konkurencyjność japońskiej konstrukcji nie pozwoliła jednak Alexowi „rozprostować skrzydeł”.
W sezonie 2023, dość niespodziewanie, młodszy z braci Marquezów otrzymał szansę startów w Gresini Ducati. Podczas GP Argentyny Alex po raz pierwszy wywalczył pole position. W wyścigu zajął trzecie miejsce. W GP Malezji przeciął linię mety na drugiej pozycji, uzyskując przy okazji najszybszy czas okrążenia. Rok później do zespołu przybył jego brat Marc. Alex ponownie znalazł się w jego cieniu. W sezonie 2025 zdołał jednak z niego wyjść – i choć ostatecznie musiał uznać wyższość Marca w walce o tytuł Mistrza Świata MotoGP, to zaliczył najlepszy sezon w karierze – wywalczył Wicemistrzostwo Świata z dorobkiem dwudziestu siedmiu miejsc na podium. Ponadto odniósł sześć zwycięstw, w tym trzy w wyścigach Grand Prix.
W udzielonym wywiadzie Alex przyznał, że na początku bardzo cierpiał, nieustannie porównując się z bratem: „Cień Marca, wielokrotnego mistrza świata, jest dość długi. To prawda, że na początku trochę cierpiałem z powodu presji. Za dużo myślałem, próbując porównywać się z nim. To nie było właściwe. Nie musimy się porównywać. Muszę po prostu czerpać z pozytywnych rzeczy. Mam najlepszy przykład w domu”.
Po sezonie 2025 młodszy z braci Marquezów „odżył” i poczuł „blask własnej kariery”: „Ubiegły rok był dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym. Byłem wicemistrzem, wielokrotnie stawałem na podium, odnosząc pierwsze zwycięstwo w MotoGP w mojej karierze. To było coś magicznego. Miałem naprawdę szczęście, że mogłem w tym roku ścigać się z bratem, ale niestety, kiedy walczy się z tak wyjątkowym zawodnikiem i legendą jak Marc, trzeba się jeszcze bardziej postarać. To był moment, w którym czułem, że wychodzę z cienia Marca i zaczynam świecić własnym blaskiem”.
W przyszłym roku Alex zostanie po raz pierwszy w karierze fabrycznym kierowcą KTM-a. Zobaczymy, jaką kartę zdoła jeszcze napisać.
Źródło: gpone.com




„Wszak Marc twierdził, że Alex jest jeszcze większym talentem od niego.”
Marc wiedział co robi, zrzucił całą presję z siebie na brata aby ten miał przerąbaną karierę.