Bagnaia o kontrakcie z Aprilią: „Jestem podekscytowany!”
Francesco Bagnaia zabrał głos po oficjalnym ogłoszeniu jego kontraktu z fabryczną Aprilią. Włoch jest podekscytowany nowym wyzwaniem, z którym zmierzy się, startując w barwach stajni z Noale. FB63 związał się z Aprilią na okres przynajmniej czterech lat!
W wywiadzie dla motogp.com Pecco nie krył radości z nowej umowy. Podkreśla, iż bardzo zależało mu na wieloletnim kontrakcie, zabezpieczającym jego przyszłość: „Jestem niesamowicie podekscytowany i bardzo szczęśliwy. Bardzo naciskałem na długoterminowy kontrakt, a cztery lata wydają się dużo w naszym sporcie. Naprawdę jednak wierzę w ten projekt, a wsparcie, które otrzymałem, jest fantastyczne”.
Bagnaia daje do zrozumienia, że już od dłuższego czasu rozmawiał z Aprilią na temat ewentualnych przenosin: „Miałem różne opcje, ale bardzo naciskałem na Aprilię, ponieważ od wielu lat prowadziłem z nimi rozmowy. Co roku mówiłem: „zobaczymy”. Ale w końcu nadszedł ten czas i jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ uważam, że cały włoski zespół może wykonać niesamowitą pracę”.
Co ciekawe, finalizacja miała już miejsce podczas przedsezonowych testów na tajskim torze Buriram! Brak kontraktu pomiędzy producentami a MotoGP Group odroczył jednak ogłoszenie kontraktu. Rozmowy trwały już w zeszłym sezonie: „To oczywiste, że ubiegły rok był trudny. Zaczęliśmy mieć różne podejścia, różne nastawienia, a decyzję zacząłem podejmować w zeszłym roku, mniej więcej w połowie sezonu”.
Pecco będzie dzielić garaż z Marco Bezzecchim – swoim rodakiem, a zarazem serdecznym przyjacielem: „Czasami z dobrymi przyjaciółmi można się pokłócić, gdy jest się blisko! Ale myślę, że to się nie zdarzy! Zazwyczaj dobrze się czuję z każdym kolegą z zespołu, a z „Bezem” mamy już fantastyczną relację, więc myślę, że będzie dobrze”.
Przed Francesco jeszcze trzynaście weekendów z Ducati. Włoch chce jak najlepiej zakończyć sześcioletnią współpracę z obozem „czerwonych”: „Zostało jeszcze 13 wyścigów, więc naprawdę chcę zakończyć karierę w Ducati fantastycznymi wynikami”.
Źródło: motogp.com



