Bezzecchi wybronił podium przez „Bestią”

Marco Bezzecchi po problematycznym sprincie po raz kolejny stanął na najniższym stopniu podium w niedzielnej rywalizacji. Podczas GP Japonii ponownie musiał jednak uznać wyższość Marca Marqueza i Jorge Martina. Końcówka dla Włocha była nerwowa, gdyż gonił go Enea Bastianini. Ostatecznie wybronił trzecią lokatę przed rodakiem.

W udzielonym wywiadzie „Bez” komentował ostatnie okrążenia, w trakcie których uciekał przed „Bestią”: „To było trudne, zwłaszcza że Enea jechał świetnie. Z każdym okrążeniem poprawiałem swój czas, ale Enea mnie doganiał, więc nie było łatwo. Dojechaliśmy razem do ostatniego zakrętu. Jestem bardzo zadowolony. To bardzo ważne podium po wczorajszym wyścigu, w którym nie pojechałem najlepiej. Cieszę się z powrotu do pierwszej trójki”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na początku rywalizacji Marco stracił dystans względem Marqueza i Martina. Pod koniec zmagań odrabiał jednak stratę względem Hiszpanów. Kierowca Aprilii podkreśla jednak, iż starał się przede wszystkim utrzymać trzecie miejsce przed Bastianinim, a nie atakiem na Jorge: „Widziałem, że były momenty, w których znajdowałem się bliżej Jorge. Marc był już trochę za daleko, żebym mógł zrozumieć, czy go doganiam. Ale szczerze mówiąc, moim celem było spróbować stanąć na podium”.

Na pytanie, czy zaatakowałby zespołowego partnera, gdyby miał na to szansę, odpowiedział: „Gdybym miał możliwość zaatakowania Jorge, z pewnością bym spróbował. Ale ostatecznie obecność Bastii była dodatkową motywacją, by jechać szybko. Ponadto czułem się lepiej w drugiej części wyścigu na motocyklu, co pozwoliło mi cisnąć coraz mocniej. Lepsze tempo było zwyczajnie kombinacją uciekania przed Bastianinim oraz lepszego czucia motocykla”.

Marco Bezzecchi traci już 49. pkt do prowadzącego w tabeli MŚ MotoGP Jorge Martina. Nie da się ukryć, iż to Hiszpan jest bliżej otrzymania statusu kierowcy numer jeden, gdyż znajduje się dwa punkty przed Markiem Marquezem. Do końca sezonu nadal pozostało sześć wyścigów i sprintów. Patrząc na przewrotność tego sezonu, jeszcze wiele może się zdarzyć!

Kliknij, aby pominąć reklamę

Źródło: gpone.com

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button