Cal Crutchlow przed domowym GP Wielkiej Brytanii
Johann Zarco nadal dochodzi do siebie po kontuzji kolana, której nabawił się podczas GP Katalonii. Powrót Francuza datuje się na wrzesień, w związku z czym Cala Crutchlowa czekają przynajmniej jeszcze dwa występy w barwach LCR Hondy. Anglik nie może doczekać się domowego wyścigu na torze Silverstone, który odbędzie się już w ten weekend.
Crutchlow był etatowym zawodnikiem MŚ MotoGP w latach 2011-2020. Brytyjczyk miał okazję wystąpić w dziewięciu wyścigach o GP Wielkiej Brytanii. Ostatni raz było to w sezonie 2021, kiedy to Anglik zastępował kontuzjowanego Franco Morbidellego w zespole satelickim Yamahy. Najlepszy rezultat Cal odnotował w 2016 roku, kiedy to po starcie z pole position wywalczył drugie miejsce.
41-latek nie może doczekać się dziesiątego startu na słynnym „Srebrnym Kamieniu”: „Wyścigi na Silverstone to zawsze coś wyjątkowego. Każde domowe Grand Prix znaczy coś więcej, bo wiesz, że jest tak wielu kibiców i to wspaniałe uczucie ścigać się przed nimi. Atmosfera jest niesamowita, a to dodatkowe wsparcie daje dodatkową motywację. Silverstone to jeden z najprzyjemniejszych i najbardziej technicznych torów w kalendarzu i mam z nim naprawdę miłe wspomnienia przez te lata. „Cieszę się, że wracam w tym roku!”
Stuart Pringle, prezes toru Silverstone, spodziewa się emocjonującej rywalizacji. GP Wielkiej Brytanii wygrywało bowiem aż jedenastu różnych zawodników: „Grand Prix Wielkiej Brytanii to jeden z najbardziej ekscytujących wyścigów w kalendarzu, a biorąc pod uwagę jedenastu różnych zwycięzców Grand Prix w ciągu tylu lat, ten weekend zapowiada się podobnie”.
Pringle wierzy, że Cal Crutchlow i Bradley Smith (który gościnnie wystąpi w wyścigu baggerów) przyciągną większą rzeszę kibiców: „Jesteśmy podekscytowani, że Cal Crutchlow ponownie będzie ścigał się przed swoją rodzimą publicznością i nie możemy się doczekać, aby powitać Harley-Davidson Bagger World Cup na Silverstone po raz pierwszy. Tym bardziej, że również Brytyjczycy są zainteresowani tym wyścigiem, a były gwiazdor MotoGP, Bradley Smith, ma dziką kartę do startu”.
Zeszłorocznym zwycięzcą GP Wielkiej Brytanii był Marco Bezzecchi, który wraca po kontuzji.
Źródło: crash.net



