Joan Mir tłumaczy się z kolejnej wywrotki
Joan Mir nie ukończył aż pięciu z ośmiu niedzielnych wyścigów! Hiszpan zawsze tłumaczy swoje wywrotki przekraczaniem limitów niedoskonałej konstrukcji Hondy. Tym razem jednak upadek miał wynikać z uszkodzeń motocykla po kolizji z Eneą Bastianinim (Tech3 KTM) w pierwszym zakręcie toru Balaton Park.
Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku zaliczył wywrotkę na piętnastym okrążeniu wyścigu o GP Węgier. Kierowca Honda HRC jechał wówczas na ósmym miejscu. Kilka chwil wcześniej miał kolizję z Eneą Bastianinim. Włoch pojechał szeroko w pierwszym zakręcie toru Balaton Park. Chcąc szybko powrócić na idealną linię jazdy, uderzył w Mira. Kierowca Tech3 KTM otrzymał za to przewinienie karę dłuższego przejazdu.
Mir jest przekonany, że jego wywrotka nie wynikała z błędu, a uszkodzeń motocykla: „Motocykl był dość uszkodzony. Myślę, że właśnie z tego powodu miałem wypadek, bo podnóżek był luźny. Musimy to sprawdzić, bo wywrotka była dość dziwna”.
Joan czekał na błąd Diogo Moreiry i Jacka Millera. Nie chciał atakować, gdyż po raz kolejny miał problemy z ciśnieniem przedniej opony. W ten sposób stracił drugie miejsce podczas GP Katalonii: „Jechałem za Diogo Moreirą i nie robiłem nic szczególnego, ponieważ miałem problemy z ciśnieniem w przednim kole. Zaniepokoiło mnie, że ciśnienie jest bardzo wysokie i uniemożliwia atak na pozostałych zawodników. W związku z tym czekałem chwilę na błąd Diogo i Jacka. Myślę, że miałem coś więcej, ale ten wypadek był niefortunny”.
JM36 żałuje wywrotki, gdyż miał szansę na dobry rezultat. Zmarnował okazję, która otworzyła się po odpadnięciu kilku czołowych zawodników. Jego zespołowy partner, Luca Marini, przeciął linię mety na piątym miejscu, z kolei Diogo Moreira był szósty:
„Przyznałem, że wyścig był straconą szansą po tym, jak kilku czołowych zawodników odpadło w wypadku na pierwszym zakręcie, spowodowanym przez Jorge Martina. Dzisiaj była dobra okazja do zdobycia punktów. Po tym, co wydarzyło się na starcie, wielu szybkich zawodników nie ukończyło pierwszego okrążenia. Mieliśmy więc dobrą okazję do mocnego wyniku i nie wykorzystaliśmy jej” – podkreśla Mistrz Świata MotoGP z 2020 roku.
Hiszpan stara się jednak wyciągać pozytywy z weekendu o GP Węgier. Znalazł bowiem trafione ustawienia, które powinny mu pomóc w przyszłości: „Nie wykorzystaliśmy okazji, ale rozwialiśmy kilka znaków zapytania w ten weekend w kwestii ustawień. W dzisiejszym wyścigu korzystaliśmy z ustawień z przeszłości i mogłem znów jechać lepiej. To jedyny pozytyw tego weekendu”.
Tor Balaton Park potwierdził, że standardowe ustawienie przedniego widelca jest najbardziej korzystne dla osiągów Hondy: „Wypróbowaliśmy inne ustawienia przedniego widelca na Barcelonę, ale to specyficzny tor, uwzględniając temperaturę i pozostałe czynniki. I tam wszystko działało dobrze. Potem dotarliśmy do Mugello i było dużo gorzej. Dzisiaj wróciliśmy do standardowego ustawienia i było zdecydowanie lepiej. Mogłem atakować przód, kiedy tylko chciałem”.
Kolejne wywrotki z pewnością nie działają na korzyść Joana Mira. Status byłego Mistrza Świata MotoGP teoretycznie działa na jego korzyść. Kiedy motocykl współgra z Hiszpanem, wówczas jest w stanie wznieść się na wyżyny jego osiągów. Każdy wypadek podkopuje jednak nie tylko pewność siebie JM36, ale także zaufanie jego potencjalnego pracodawcy. Nie bez przyczyny Honda HRC podziękowała mu za współpracę.
Źródło: speedweek.com



