„Ludzie zapominają o Tobie w ciągu jednego dnia”
Nie cichną echa o konflikcie Mavericka Vinalesa z obozem KTM-a i satelickim zespołem Tech3 Racing. Hiszpan podczas GP Niemiec otwarcie przyznał, że czuje się „wypalony” i najpewniej opuści padok MotoGP. Guenther Steiner, pracodawca „Top Guna”, nie ukrywa już iż nie są w najlepszych relacjach z Hiszpanem. Sytuację MV12 skomentował Pablo Nieto – aktualny szef VR46 Ducati, który współpracował z Maverickiem jeszcze w czasach jego startów w Moto3.
W wywiadzie dla „Mundo Deportivo” Nieto przyznał brutalną prawdę: „Niestety, w tym sporcie – i praktycznie we wszystkich – ludzie widzą to, co zrobiłeś w ostatnim wyścigu. To jeden z najbardziej utalentowanych zawodników, jakich widziałem w życiu. Ale myślę, że nie miał szczęścia, jeśli chodzi o kontuzje”.
Szef VR46 Ducati podkreślił, że Vinales odniósł kontuzję w najgorszym możliwym momencie – przed nową rewolucją techniczną, bez podpisanego kontraktu. Problemy zdrowotne i słabe wyniki uniemożliwiły skuteczne negocjacje z KTM-em. Podczas GP Katalonii Maverick podpisał „niekorzystny” kontrakt z fabrycznym teamem austriackiej marki. Kiepskie osiągi oraz konflikt z Tech3 Racing doprowadziły jednak do unieważnienia umowy. KTM Factory Racing ostatecznie zdecydował się na finalizację umowy z Fabio Di Giannantonio i Alexem Marquezem.
„Niestety, jeśli doznasz kontuzji, która zmusi cię do opuszczenia wyścigów, ludzie tutaj zapominają o Tobie w ciągu jednego dnia. Praktycznie nikt już o Tobie nie mówi i może właśnie to się z nim stało. A jeśli nie masz wyników i nie czujesz się komfortowo z zespołem lub motocyklem – a to tylko moja opinia, bo tak naprawdę niewiele z nim o tym rozmawiałem – jak sam powiedział, zdecydowanie ma już tego dość” – ocenił sytuację Pablo Nieto.
Vinales i Steiner, choć nie powiedzieli tego dosłownie, to wykluczyli już dalszą współpracę. Tech3 Racing ma bowiem postawić na Lukę Mariniego oraz debiutanta – Sennę Agiusa i Manuela Gonzaleza. Trackhouse Aprilia niebawem powinna zakontraktować Raula Fernandeza i Eneę Bastianiniego, obecnego zespołowego partnera „Top Guna”. W ekipie prowadzonej przez Pablo Nieto mają z kolei jeździć Fermin Aldeguer i Nicolo Bulega. Zespołowym partnerem Topraka Razgatlioglu w Pramac Yamaha ma być natomiast debiutant Izan Guevara.
To wszystko sprawia, że nie ma już miejsca w MotoGP dla Vinalesa. Sam Hiszpan przyznał, że prawdopodobnie postawi na wyścigi długodystansowe lub motocross. Być może tam odnajdzie swoją drogą na nowo.
Źródło: Mundo Deportivo




No tak jak w życiu zawodowym. Można zrobić 99 rzeczy dobrze i nikt Cie nawet nie pochwali a 1 się spi…… i szef zapamięta Cie tylko za to jedną negatywną sytuację.
On, razem z Rinsem i Binderem. Wszyscy z nich potrafili wygrać wyścigi, wręcz zadziwić świat, zrobic wielkie wrażenie, no ale się skończyło. Z jednej strony współczuję im, bo i Maverik i Alex mieli paskudne kontuzje, ale poprostu wyników nie mają i nie ma co się oszukiwać….zostaje tylko im godnie się pożegnać i jednak trochę tą głowę podnieść do góry bo jednak ich zwycięstwa sa tymi które pamieta sie na dłużej, dłużej niż 10 wygranych Marqueza:) czy Rossiego (liczba z nikąd tylko poprostu wielu zwycięstw kosmitów sie nie pamięta bo można powiedzieć, że to „statystyka”). 🙂
Nie wiem po co ten żałosny ton. Wszystko w życiu ma swój początek i ma swój koniec. MV miał mnóstwo „amunicji” i strzelał ile wlazło. Teraz jednak magazynek się opróżnił i trzeba się z tym pogodzić. Konflikty to nie jest dla niego dobre rozwiązanie ale on nigdy nie miał „politycznej” głowy. Szkoda bo brnąc w to dalej może zostać źle zapamiętany i wspominany. Psychika to zawsze była jego słaba strona a wręcz kula u nogi która ciągnęła go w dół.