Marquez nie świętuje jeszcze mistrzostwa
Marc Marquez wyjechał z GP Malezji z 44 punktami przewagi nad Jorge Martinem, ale nie uważa walki o mistrzostwo za rozstrzygniętą. Zwycięstwo na Sepang dało mu pierwszą szansę na przypieczętowanie tytułu już w Katarze. Hiszpan podkreśla jednak, że przed nim jeszcze trzy rundy i wiele okazji do popełnienia błędu.
„Praca nie jest skończona” — zaznaczył Marquez w rozmowie przytoczonej przez Motorsport.com. „Nie chcę wpaść w pułapkę” — dodał, przestrzegając przed przekonaniem, że tytuł jest już zapewniony. W Malezji wykorzystał nieobecność kontuzjowanego Martina i zgromadził 34 punkty za drugie miejsce w sprincie oraz zwycięstwo w niedzielę. „Jestem zadowolony z 34 punktów zdobytych w ten weekend” — podsumował w komunikacie Ducati.
„Mentalnie walka o mistrzostwo sprawia, że jadę szybko” — wyjaśnił Marquez na łamach Motorsport.com. Hiszpan nadal dostosowuje styl jazdy do ograniczeń barku i ręki, a kolejne dobre wyniki pomagają mu utrzymać rozpęd. Przed GP Kataru planuje wrócić do domu i odpocząć; przyjazd na miejsce zapowiedział na czwartek. W klasyfikacji ma 399 punktów, Martin 355, a trzeci Marco Bezzecchi 332.
„Nie osiągnęliśmy jeszcze niczego” — podkreślił z kolei Gigi Dall’Igna w komunikacie Ducati. Szef Ducati Corse pochwalił zarządzanie zużyciem tylnej opony przez Marqueza, ale również zaapelował o koncentrację do końca sezonu i „twarde stąpanie po ziemi”. Runda na Lusail może przynieść rozstrzygnięcie mistrzostw. Do tego czasu ani przewaga punktowa, ani osiemdziesiąte zwycięstwo Marca w klasie królewskiej nie oznaczają jeszcze zdobycia kolejnego tytułu.
Źródło: motorsport.com, ducati.com




szampan już się chłodzi, koszulki już się wydrukowały… spokojnie
Marca w drodze po 10 tytuł może zatrzymać już tylko kontuzja. Czapki z głów. 34 lata na karku, a tak zdominował rywali, będąc przy tym nie w pełni sił przez część sezonu i nie posiadając najlepszego moto w stawce.
@silver46 On jest nie w pełni sił cały sezon. Część sezonu był po prostu bardziej nie w pełni sił. Warto o tym pamiętać. Jeśli w przyszłym sezonie uda mu się zregenerować i poprawić sprawność ręki, to będzie nawet groźniejszy… jeśli będzie miał motywację. Po 10 tytule on już naprawdę nic nie musi… chyba, że będzie mu zależeć na przebiciu wyniku zwycięstw pojedynczych wyścigów.