Zawroty głowy przerwały powrót Mira do MotoGP
Joan Mir nie ukończył swojego powrotnego wyścigu MotoGP. Podczas GP Malezji ponownie pojawiły się zawroty głowy, przez które Hiszpan wcześniej pauzował przez cztery rundy. Kierowca Hondy zjechał do boksu na dziewiątym okrążeniu, mimo że wcześniejsze sesje na Sepang dawały nadzieję na udany powrót.
„Prawda jest taka, że wciąż miewam lekkie zawroty głowy” — wyjaśnił Mir w wypowiedzi dla MotoGP.com, przytoczonej przez Crash.net. „Wciąż mamy nad czym pracować” — dodał. Hiszpan wrócił po leczeniu problemów ze wzrokiem związanych ze zmęczeniem. Już w piątek zapewnił sobie bezpośredni awans do Q2, a sobotni sprint zakończył na szesnastej pozycji po przesiadce na motocykl z deszczowymi oponami. Dopiero dłuższy niedzielny wyścig, przy temperaturze powietrza 36°C, przyniósł nawrót objawów.
„Na dziewiątym okrążeniu przestałem czuć się w stu procentach dobrze i zdecydowałem się przerwać, żeby niczego nie pogorszyć” — przekazał Mir w komunikacie Hondy. Zespół i zawodnik jeszcze przed weekendem ustalili, że w razie ponownego wystąpienia dolegliwości zakończy jazdę. Po pierwszych ośmiu okrążeniach walki z Luką Marinim, Diogo Moreirą i Bradem Binderem Hiszpan zastosował się do tego planu, rezygnując z dalszej rywalizacji.
„Jestem rozczarowany” — przyznał Mir w rozmowie cytowanej przez Crash.net, po tym jak wcześniejsza część weekendu przebiegała lepiej, niż oczekiwał. „Będziemy dalej pracować” — zapowiedział. Najlepszym zawodnikiem Hondy w wyścigu został siódmy na mecie Marini. Kolejnym zaplanowanym startem zespołu jest GP Kataru w dniach 6–8 listopada. Dla Mira najważniejsze pozostaje jednak wyjaśnienie nawrotu problemów i odzyskanie dyspozycji pozwalającej przejechać pełny dystans.
Źródło: crash.net, honda.racing




Trochę się obawiam że to będzie koniec kariery dla Mira jeśli te objawy będą się ciągle pojawiać.