Marquez wskazuje swoją kluczową broń w walce o tytuł
Marc Marquez, pomimo wielu przeciwności losu, pozostaje w walce o ósmy w karierze tytuł Mistrza Świata MotoGP. Kierowca Ducati został zapytany o to, jak widzi końcówkę sezonu 2026. Hiszpan podkreśla, że nie jego talent i doświadczenie, a motocykl i zespół są kluczową bronią w walce o kolejne mistrzostwo.
MM93 przystępował do sezonu 2026 z niedoleczoną kontuzją ramienia, którą doznał podczas GP Indonezji 2025. Chirurg Hiszpana stwierdził, że jego bark jest w zaledwie 50% sprawny. 33-latek opuścił przedsezonowe testy na torze Sepang w Malezji. Początek sezonu pokazał, że choć Marc nadal świetnie radzi sobie z kwalifikacjami i sprintami, to w wyścigu głównym nie jest w stanie jechać na sto procent możliwości.
Okazało się, że największym problemem Marqueza były śruby, które naciskały na nerw promieniowy ramienia! Obrońca mistrzowskiej korony miał przejść operację po GP Katalonii. Zabieg przyspieszono po wypadku w GP Francji, gdzie dodatkowo Marc doznał kontuzji nogi. Lekarze przeprowadzili dwie operacje jednocześnie! MM93 powrócił do rywalizacji podczas GP Włoch. Po dublecie kierowców Aprilii na torze Mugello Marc tracił aż 102. pkt do prowadzącego w tabeli MŚ MotoGP Marco Bezzecchiego!
Kolejne wyścigi jednak układały się po myśli Marqueza. Wygrał wyścigi na Węgrzech, w Czechach, Niemczech, Aragonii oraz Misano Adriatico. W międzyczasie zawodnicy Aprilii potracili dużą ilość punktów przez wypadki. Marco Bezzecchi doznał nawet kontuzji obojczyka. To sprawiło, że po GP San Marino Marquez zrównał się punktowo z Jorge Martinem! Po GP Austrii, które nie było najlepsze dla obozu Ducati, aktualny Mistrz Świata MotoGP traci 12. pkt do „Martinatora”.
Przed najlepszymi motocyklistami świata siedem wyścigowych weekendów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa GP Kataru nie dojdzie do skutku, w związku z czym kierowcy i zespoły nastawiają się na sześć rund. Wiele może zależeć od konkurencyjności motocykla, ale również dyspozycji dnia i preferencji danego zawodnika. Zapytany o kluczową broń w walce o tegoroczny tytuł, Marc odpowiedział: „Mój motocykl i mój zespół”.
MM93 nadal widzi aż czterech zawodników w walce o tytuł. Oprócz siebie, Bezzecchiego i Martina, w tym pojedynku dostrzega również Pedro Acostę. I to pomimo faktu, że kierowca KTM-a traci aż 72. punkty: „Czterech najlepszych zawodników jest gotowych do walki o mistrzostwo. Jak widać na przykład w przypadku Pedra, od czasu wyścigu w Silverstone, KTM wyraźnie poprawił silniki i znów ma dobrą moc. Są gotowi do walki o mistrzostwo”.
Ducati wydaje się faworytem rywalizacji o GP Japonii. Tor Motegi należy bowiem do obiektów typu „stop&go”. Przed rokiem triumfował tam Pecco Bagnaia przed Marquezem. Ponadto w Japonii tylna opona będzie miała mniej sztywną konstrukcję, co powinno ułatwić zadanie bolońskiemu producentowi. Pomimo tego Marquez Acostę uważa za faworyta rywalizacji:
„Mam na myśli, że w Motegi, po tym GP, Pedro znów jest faworytem. Co roku był tam bardzo, bardzo szybki. Już w swoim pierwszym roku był bardzo szybki. Rozbił się, prowadząc w sprincie, a w wyścigu głównym wywrócił się na drugim miejscu, walcząc o zwycięstwo. W zeszłym roku też był bardzo szybki. Zobaczymy. Jak mówię, w czołowej czwórce, ostatnie siedem wyścigów będzie zacięte” – przyznał siedmiokrotny Mistrz Świata MotoGP.
Źródło: Motorsport




szkoda w tym towarzystwie jedynie ogury, który gdyby nie ominięte 2 rundy byłby pewnie tuż tuż za marquezem