„Marc nigdy nie miał w zespole takiego rywala, jak Acosta”

Pedro Acosta zostanie w przyszłym sezonie zespołowym partnerem Marca Marqueza. Hiszpan dotąd dominował nad każdym zespołowym partnerem. Paul Trevathan, szef mechaników Acosty w KTM, docenia klasę siedmiokrotnego Mistrza Świata MotoGP. Podkreśla jednak, że 33-latek nigdy nie miał takiego rywala w zespole, jak Acosta.

Marc Marquez debiutował w MŚ MotoGP w 2013 roku. Od początku reprezentował barwy fabrycznej ekipy. Do 2023 roku startował Hondzie HRC, którą „zbudował” wokół siebie. Do sezonu 2018 jego zespołowym partnerem był Dani Pedrosa, który tak naprawdę był jego najgroźniejszym zespołowym partnerem. Zagroził mu jednak tylko w debiutanckim sezonie. W późniejszych latach Jorge Lorenzo (2019), Pol Espargaro (2021-2022) oraz Joan Mir (2023) nie zagrozili pozycji Marqueza. W 2020 roku Hiszpan stracił cały sezon przez kontuzję, jednak trudno było oczekiwać, aby debiutujący w stawce jego brat Alex mógł mu w jakiś sposób przeciwstawić.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Ich drogi zeszły się ponownie w Gresini Ducati w 2024 roku. Marc od razu pokazał, kto rządzi w zespole. Sezon później trafił do fabrycznego teamu, gdzie również zdominował Pecco Bagnaię. Siłą Marca jest nie tylko wyjątkowy talent, ale również bardzo mocna psychika.

Pedro Acosta to z kolei wschodząca gwiazda MotoGP, która wyraźnie robi różnicę w obozie KTM-a. Pozostali kierowcy austriackiego teamu są bowiem tłem dla Hiszpana. Wielu ekspertów widzi w nim „następcę” Marca Marqueza i wielokrotnego Mistrza Świata MotoGP. W 2027 roku po raz pierwszy w karierze może otrzymać mistrzowski motocykl. Jego zespołowym partnerem będzie jednak sam Marquez, który w ciągu dwóch lat startów zdążył zadomowić się w obozie fabrycznego Ducati.

W ocenie Paula Trevathana, szefa mechaników KTM-a, rywalizacja w sezonie 2027 będzie ogromnym wyzwaniem zarówno dla Pedro, jak i Marca: To ogromne wyzwanie. Walka zaczyna się już w boksie. Marc Marquez jest w tym najlepszy na świecie, jeśli chodzi o wchodzenie w kontakt z kolegami z zespołu i rozumie, jak zjednać sobie ekipę. Ale nigdy nie miał też u boku kogoś takiego, jak Acosta”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Trevathan sugeruje, że większa presja spoczywa na Marquezie: „Będzie ciekawie. Z Pedrem jest tak, że nie chodzi o wygraną czy przegraną, lecz o próbę. Jeśli Marquez pokona go na tym samym motocyklu, to może odejść z poczuciem, że jest lepszy. Ale on naprawdę chce się w to wciągnąć i spróbować. Marc to fantastyczny mistrz, fantastyczny zawodnik i niczego mu nie ujmuję. Ale, jak powiedziałem, nie sądzę, żeby miał przy sobie taką postać, „potwora” takiego, jak Pedro. To będą dla was fajerwerki, mówię Wam”.

Weryfikacja przyjdzie w sezonie 2027. Bez wątpienia pojedynek obu Hiszpanów może przejść do annałów historii MŚ MotoGP. W przeszłości rywalizacja wielkich mistrzów w jednym zespole miała miejsce w latach 2008-2010 pomiędzy Valentino Rossim a Jorge Lorenzo.

Źródło: TNT Sports

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

5 komentarzy

  1. Ilu już takich mistrzów bylo i ile tego typu 'gadek’ bylo na przestrzeni lat . Obecnie jest Bagnaia . Marquez może pokonać sie sam . A jeśli to mialby być tym kimś Acosta ,to tylko dlatego że ma kontuzje jakich doznal ostatnio przez co nie może jeżdzić tak jak chce ,na swoim poziomie .

  2. Ja uważam, że Marc będzie wolniejszy. Zbyt wiele kontuzji i ograniczeń. Acosta to kocur sam w sobie i jest sprawny. Jeszcze w zeszłym roku postawiłbym na Marka, ale nie w tym momencie. Jeśli się mylę, to nic nie zmieni. Tak uważam Marka za najlepszego zawodnika w historii MotoGP.

  3. zgodzę sie P.A młodszy silniejszy sprawniejszy jednak sprint nie po poszedł po jego myśli M.M kierowca doskonały inteligencja wyścigowa 11/10 inteligencja poza wyścigowa 11/10 Prędkość na torze osobiście brak mi tu skali (To był zaszczyt oglądać go na Hondzie).

Dodaj komentarz

Back to top button