Marquez wspiera Martina w walce o powrót do zdrowia

Marc Marquez wygrał sprint i dzięki wywrotce Jorge Martina prowadzi w tabeli MŚ MotoGP z przewagą dziesięciu punktów nad rodakiem. Kierowca Aprilii zaliczył jednak niefortunny upadek, który zakończył się złamaniem ręki! Zawodnik Ducati wspiera swojego rywala w walce o tegoroczne mistrzostwo.

Przez siedem i pół okrążenia Marquez oraz Martin stoczyli pasjonujący pojedynek o prowadzenie w sobotnim sprincie. Była to również walka o prowadzenie w mistrzostwach! W ósmym zakręcie, na ósmym kółku, „Martinator” przekroczył jednak „cienką granicę”, która zakończyła się brzemienną w skutkach wywrotką! Złamanie prawej ręki wyklucza kierowcę Aprilii z jutrzejszego wyścigu o GP Australii, ale niewykluczone również, że nie będzie w stanie wystartować także w Malezji!

Kliknij, aby pominąć reklamę

MM93 w rozmowie dla „MotoGP.com” wsparł swojego rywala w walce o tytuł: „Przede wszystkim mój zespół poinformował mnie, że Jorge przebywa w centrum medycznym. Życzę mu wszystkiego najlepszego – również dlatego, że jego obecność jest ważna dla atrakcyjności mistrzostw”.

Marc przyznał, że dawał z siebie wszystko w trakcie pojedynku z Martinem: „To była prawdziwa walka o tytuł. Agresywna, na granicy możliwości, ale wciąż w ramach dozwolonej rywalizacji. Gdyby nie chodziło o Jorge, byłbym spokojniejszy. Ale to był właśnie on, więc dałem z siebie wszystko, by zaatakować go najszybciej, jak to możliwe, gdy tylko mnie wyprzedził – był bowiem ode mnie szybszy”.

Marquez wskazał miejsca, w których był w stanie odskoczyć od Jorge: „Był szybszy tylko w dwóch zakrętach – ostatnim oraz pierwszym. Na pozostałej części toru byłem nieco szybszy i czułem się pewnie na motocyklu”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zawodnik Ducati cieszy się z wygranego sprintu, jednak przykro mu z powodu kontuzji rodaka: „Cieszę się ze zwycięstwa, ale jest mi przykro z powodu Jorge. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że wkrótce znów zobaczymy go na torze”.

Po wywrotce Jorge Martina zwycięstwo Marca było zagrożone przez jego młodszego brata Alexa. Nie pozwolił mu się jednak zbliżyć na odległość pozwalającą na atak: „Zapytałem go w strefie parc fermé, czy miał jeszcze jakiś zapas prędkości. Prawda jest taka, że ​​się broniłem – podobnie jak w przypadku Jorge – starając się po prostu kontrolować sytuację. Kiedy zobaczyłem za sobą Alexa, również się broniłem, ale w bardziej spokojny sposób. Wiedziałem, że może być bardzo szybki, ale jak widać – jeśli ktoś chce mnie wyprzedzić, musi podjąć spore ryzyko, tak jak zrobił to Jorge. Dziś Alex być może miał tempo na zwycięstwo, a ja byłem gotowy do walki. Był jednak bardzo szybki, więc dziękuję mu za to, że nie ryzykował manewru wyprzedzania”.

Pomimo absencji Jorge Martina Marc nie jest pewny swego, głównie za sprawą jutrzejszych prognoz pogody, zapowiadających deszcz: „W deszczowych warunkach nigdy nic nie wiadomo. Zresztą dzisiaj też zapowiadał się deszcz, a ostatecznie wyścig odbył się na suchej nawierzchni. Jutro jednak sytuacja na torze może wyglądać zupełnie inaczej – spodziewamy się znacznie większej ilości wody. Dziś rano padało, ale na torze było bardzo mało wody. Musimy dobrze przeanalizować sytuację. Wyścig będzie bardzo długi i wymaga pełnej koncentracji. Trzeba być gotowym na każde warunki i jak najszybciej się do nich przystosować”.

Źródło: motogp.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button