Martin przeprasza za swoje zachowanie w boksach
Jorge Martin wyjeżdża z Katalonii bez choćby jednego punktu! Hiszpan zaliczył łącznie aż pięć wywrotek na Circuit de Catalunya. Ostatnia, w trakcie niedzielnego wyścigu, była po kontakcie z Raulem Fernandezem, w piątym zakręcie toru. Wściekły zawodnik Aprilii nie był w stanie powstrzymać swoich emocji po zjechaniu do boksów. „Martinator” przeprasza zespół za swoje zachowanie.
Wicelider punktacji do czasu wywrotki znajdował się na drugim miejscu. W piątym zakręcie doszło jednak do kontaktu, w wyniku którego obaj znaleźli się poza torem! Po zjeździe do boksów Jorge dał upust swojej frustracji. Zaczął ostentacyjnie bić brawo, a następnie odepchnął menadżera zespołu Aprilii, Paolo Bonorę. Realizator zdołał uchwycić to nagranie, które trafiło do mediów społecznościowych.
Kiedy Martin ochłonął, zdał sobie sprawę ze swojego nieodpowiedniego zachowania. W udzielonym wywiadzie nie tylko przeprosił zespół, ale również wyraził współczucie Alexowi Marquezowi i Johannowi Zarco, którzy trafili do szpitala po swoich wypadkach:
„Dzisiaj moja historia jest zupełnie drugorzędna. Moje myśli są z Alexem i Johannem. Z pewnością miałem potencjał na zwycięstwo. Ale takie są wyścigi. W każdym razie, biorę pod uwagę pozytywy. To, że byłem szybki. Chcę też powiedzieć, że jestem naprawdę rozczarowany tym, jak wjechałem do boksu” – oznajmił „Martinator”.
Kontynuując wypowiedź, JM89 dodał, że musi przeprosić Paolo Bonorę, który padł ofiarą jego frustracji: „Starałem się zrelaksować podczas wyścigu, ale jak tylko wjechałem do garażu, wszystko znów się rozkręciło, całe to napięcie. Poszedłem do Paolo Bonory i doszło między nami do spięcia. Było jednak zupełnie niepotrzebne. Szukałem go w jego biurze, ale go tam nie było, więc pójdę teraz”.
Ostatecznie zespołowi udało się uspokoić Jorge. Massimo Rivola, pryncypał Aprilii, poszedł do boksów Trackhouse, gdzie wyraził Davide Brivio swoje zdanie na temat zachowania Raula Fernandeza. Można się domyślać, o co mu chodziło. Niewykluczone, że dni Hiszpana w amerykańskiej ekipie, jak i całym obozie Aprilii, są policzone. Z drugiej strony sędziowie nie zdecydowali o tym, by karać któregokolwiek zawodnika za ów incydent. Sam Martin odmówił komentarza w kontekście powyższej kolizji z rodakiem.
Nie da się ukryć, iż GP Katalonii jest bardzo bolesne dla Jorge Martina. Hiszpan, jadąc przed własną publicznością, prezentował lepsze tempo od Marco Bezzecchiego. Powyższe okoliczności sprawiły jednak, że zamiast wyprzedzić Włocha w punktacji, traci do niego 16. pkt!
Źródło: motogp.com




Gorąca głowa niegadna mistrza świata. Tyle.
Jasne że przesadzil Ale tez trzeba go zrozumiec ze takie zachowanie tez znaczy ze dal z siebie wszystko przez weekend wyscigowy zeby dobrze pojechac w wyscigu glownym ktory byl dla niego ważny Jest emoconalny i kazdy kto oglada wyscigi od lat o tym wie Mimo swojego wręcz wybuchowego charakteru czy sposobu bycia potrafi sie skupic i dobrze jeżdzić mimo presji co pokazal gdy zdobyl mistrza, do ostatniego wyscigu nie bylo jasne czy nim będzie
@ja Ale czemu są winni mechanicy z jego zespołu?
Nie gryzie się ręki, która karmi.
@elektrycerz No właśnie, złość, agresja, frustracja skierowane nie w tą stronę w którą potrzeba. Adresatem powinien być ktoś inny…
Aleix Espargaro 2.0
@Jaglak To chyba jego dobry kumpel…tamten to idiota
@[email protected] I wspierał jego (Martina) kandydaturę do Aprilli…..