Morbidelli: „Mam niedokończone sprawy w MotoGP”
Franco Morbidelli jest cieniem zawodnika sprzed lat. Szereg kontuzji wpłynął na formę Włocha, który w 2020 roku wywalczył tytuł Wicemistrza Świata MotoGP. Kierowca VR46 Ducati, który w październiku skończy już 32. lata, podkreśla że chciałby jeszcze pociągnąć karierę w klasie królewskiej. Ma bowiem tutaj niedokończone sprawy. Czy ma jakiekolwiek szanse na utrzymanie się w elicie?
Popularny „Morbi” wszedł do MotoGP w 2018 roku jako aktualny Mistrz Świata Moto2. W przeciwieństwie do wielu zawodników w padoku Grand Prix, Franco pochodził z wyścigów motocykli seryjnych. Najlepszy sezon zaliczył w 2020 roku, kiedy to wywalczył tytuł Wicemistrza Świata MotoGP, tracąc zaledwie 13. pkt do Joana Mira. Na koncie ma łącznie siedem podiów w wyścigach głównych, w tym trzy zwycięstwa.
Od tamtego czasu upłynęło jednak sporo wody rzeki. Franco miał na koncie kilka kontuzji, które skutecznie zahamowały jego karierę. To sprawiło, że był wyraźnie w cieniu swoich zespołowych partnerów, a więc Fabio Quartararo, Jorge Martina, a teraz Fabio Di Giannantonio. Do serii napływa coraz więcej młodych kierowców, a „Morbi” nie nadąża za tempem. Dlatego też jego szanse na utrzymanie w stawce MotoGP są niewielkie.
W udzielonym wywiadzie Włoch podkreśla jednak, że nadal ma niedokończone sprawy w klasie królewskiej: „Jestem kierowcą wyścigowym. Uwielbiam się ścigać. Jeszcze nie dokończyłem swojego zadania tutaj”.
Franco ma świadomość, że nie jest obecnie w optymalnej formie. Nieustannie jednak dąży do poprawy swojej sytuacji: „Myślę, że moje zadanie trochę się zmieniło po pierwszych trzech latach w MotoGP. Planowałem wygrać mistrzostwa i byłem bardzo blisko po dwóch latach w 2020 roku. Ale potem miałem pewne problemy i nie mogłem zbliżyć się do celu. Dlatego też mój cel trochę się zmienił”.
Morbidelli marzy o wygraniu jeszcze przynajmniej jednego wyścigu: „Teraz przede wszystkim wracam do wygrywania wyścigów. Ważne będzie, żeby wrócić do wygrywania wyścigów, zanim pomyślę o zdobyciu mistrzostwa. Na razie jestem od tego daleki. Więc chciałbym dokończyć swoje zadanie. To właśnie chciałbym zrobić”.
Franco Morbidelli jest bardzo optymistyczny w swoich wypowiedziach. Może być to jednak tylko „robienie dobrej miny do złej gry”. Pomimo, że Fabio Di Giannantonio najprawdopodobniej trafi do fabrycznego KTM-a, do VR46 Ducati przymierzani się junior bolońskiej marki, Fermin Aldeguer oraz dominator MŚ World Superbike, Nicolo Bulega. „Morbiego” najpewniej czeka przejście do WSBK. Niewykluczone, że w miejsce wyżej wspomnianego Bulegi. Może tam spełni swoje marzenie o wygranych i mistrzostwie…
Źródło: Motorsport




O jakim zadaniu on mówi? Dokończeniu sezonu? W ostatnim wyścigu był wolniejszy od kolego z zespołu, które został wywrócony i musiał podnosić motocykl.
Niestety – trudno się nie zgodzić – forma to jedno, ale sposób w jaki Frankie eliminował kolegów w ostatnich sezonach nakazywał się zastanowić czy on w pełni zdrowy wsiada na motocykl :/