„Niemiłe wspomnienia” Ogury z GP Wielkiej Brytanii

Ai Ogura był prawdopodobnie największym objawieniem pierwszej połowy sezonu 2026. Japończyk zajmuje drugie miejsce w tabeli MŚ MotoGP, tracąc tylko 14. pkt do lidera! Przed kierowcą Trackhouse Aprilii start w GP Wielkiej Brytanii – torze, na którym przed rokiem na chwilę „zatrzymała się” jego kariera.

Japoński samuraj od początku debiutanckiego sezonu jawił się jako przyszła gwiazda klasy królewskiej. Rozpęd stracił jednak podczas GP Wielkiej Brytanii, gdzie doznał złamania górnej części prawej piszczeli. W konsekwencji Ogura opuścił GP Aragonii oraz męczył się w w dalszej części sezonu 2025.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Tym razem wyścig na torze Silverstone odbywa się w sierpniu, a nie w maju. Jest więc dużo cieplej, co może pomóc Japończykowi, słynącemu z dobrego obchodzenia się z oponami. Ai ma za sobą znakomitą pierwszą połowę sezonu 2026 – sześć miejsc na podium, w tym cztery w wyścigach głównych. Podczas GP Holandii Japończyk sięgnął po pierwszą w karierze wygraną. Choć kwalifikacje nigdy nie były domeną Ogury i przez to musiał wielokrotnie przebijać się z tyłu stawki, to podczas GP Czech wywalczył pierwsze w karierze pole position! Przed drugą częścią sezonu japoński samuraj traci tylko 14. pkt do prowadzącego Jorge Martina, fabrycznego kierowcy Aprilii!

Ai nie ukrywa, iż ubiegłoroczne GP Wielkiej Brytanii było jednym z najgorszym momentów w jego karierze. Nie obawia się jednak tegorocznego startu, gdyż przyjeżdża na tor Silverstone w zupełnie innym położeniu: „W zeszłym roku sytuacja w Silverstone była dość trudna. To był dość wczesny etap sezonu, nabierałem prędkości, budowałem pewność siebie, ale w piątek rano miałem ogromny problem na szybkim zakręcie nr 2 i doznałem kontuzji kolana, która kosztowała mnie kilka wyścigów później. Silverstone 2025 to jeden z moich najgorszych momentów w tamtym roku, ale sytuacja w tym roku jest zupełnie inna niż w zeszłym”.

Ogura i Raul Fernandez byli najlepiej punktującym duetem kierowców w ciągu ostatnich trzech wyścigów. Weekendu na Silverstone oraz dalszej fazy sezonu nie może doczekać się Davide Brivio, szef Trackhouse Aprilii. Włoch liczy na utrzymanie dotychczasowej formy:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Jesteśmy bardzo ciekawi, jak potoczą się sprawy i czy uda nam się utrzymać naszą konkurencyjność. W zeszłym roku Silverstone nie był dla nas weekendem, którego nie zapomnimy, ale to było w maju. Było wówczas zimno, a w tym roku jedziemy tam w zupełnie innym okresie i w innej formie. Z niecierpliwością czekamy na Silverstone i jesteśmy bardzo ciekawi, jak nasi zawodnicy wrócą po przerwie wakacyjnej. Bardzo ważne jest, aby w ten weekend kontynuować to samo podejście, co ostatnio na Sachsenringu lub Assen”. – przyznał pryncypał Trackhouse Aprilii.

Silverstone w ostatnich latach sprzyjało konstrukcji Aprilii. Przed rokiem wygrał tu Marco Bezzecchi, natomiast trzy lata temu Aleix Espargaro.

Źródło: speedweek.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button