Już w najbliższy weekend odbędzie się wyścig o GP Wielkiej Brytanii. Kierowcy MotoGP wracają po przerwie wakacyjnej. Marc Marquez miał okazję zregenerować siły. Hiszpan spodziewa się jednak „bardzo wymagającego” wyścigu na torze Silverstone, któremu bliżej do Assen, aniżeli Sachsenringu.
Obrońca mistrzowskiej korony zdominował zmagania na Sachsenringu. W Assen nie liczył się jednak w walce o podium. Niemiecki tor od lat bowiem bardzo „leży” Hiszpanowi – obiekt z przewagą lewych zakrętów to domena MM93. Ponadto nie obciążał mocno operowanego prawego ramienia. W Holandii natomiast mieliśmy do czynienia z szybkimi zmianami kierunków jazdy i przewagą prawych zakrętów. Tor Assen pokazał, iż Marc nadal nie jest w optymalnej formie.
Trzy tygodnie przerwy z pewnością pomogły kierowcy Ducati się zregenerować. Pomimo tego Marquez spodziewa się bardzo wymagającego weekendu na Silverstone, który podobnie, jak Assen, posiada wiele szybkich zakrętów z wieloma zmianami kierunków jazdy:
„Silverstone to tor wymagający fizycznie i ruszam na niego zaraz po operacji ręki. Czuję się dobrze i zregenerowałem siły podczas tej przerwy. Ale jeszcze nie wróciłem w pełni formy na motocykl MotoGP; więc po otrzymaniu pozwolenia na start, kluczowe będzie sprawdzenie, jak się czuję i jak efektywnie trenuję od samego początku. Naprawdę lubię Silverstone. Kibice należą do najbardziej oddanych, a atmosfera na torze jest jedną z najlepszych w całym kalendarzu” – przyznał aktualny Mistrz Świata MotoGP.
MM93 przyznał, że jego letnia przerwa była dużo krótsza, aniżeli zazwyczaj. Hiszpan skupiał się bowiem na „aktywowaniu uśpionych mięśni” w prawym ramieniu. To bowiem klucz do realnej walki o tegoroczne mistrzostwo: „Prawe ramię. To jedyny element, nad którym musiałem popracować. Ciężko pracowałe, aby obudzić „uśpione” mięśnie. A jeśli nam się to uda, to będziemy mogli spróbować powalczyć o mistrzostwo w drugiej części sezonu”.
Marc cieszy się z faktu, że już nie trapi go drętwienie prawego ramienia, co uniemożliwiało walkę na początku sezonu. Hiszpan liczy, że prawy bark wróci do formy, gdyż wtedy nie będzie również odczuwał tak dużego zmęczenia jazdą na motocyklu. Marquez podkreśla bowiem, że niedostatki w mocy prawej ręki kompensuje pozostałą częścią ciała. Ma to również wpływ na wyższe tętno: „Na szczęście teraz nie mam drętwienia (po operacji ucisku nerwu promieniowego – przyp. red.). Nie odczuwam bólu. Mam tylko brak siły, brak mięśni. Kompensuję to innymi częściami ciała, więc to ogólne zmęczenie. Prawdą jest również to, że moje tętno – bo wiemy, jak wysokie jest podczas wyścigów – odkąd wróciłem po kontuzji, jest wyższe niż kiedykolwiek. Ale w domu jest niższe niż kiedykolwiek. To oznacza, że kiedy jadę na motocyklu, rekompensuję to, czego brakuje mi w prawej ręce, innymi rzeczami”.
Marc Marquez (190. pkt) zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP, tracąc 18. pkt do prowadzącego w tabeli Jorge Martina.
Źródło: Motorsport
GO ! Marek GO !