Pecco Bagnaia przeżywa jeden z najgorszych momentów w swojej karierze

Francesco Bagnaia w przyszłym sezonie będzie kierowcą fabrycznym Aprilii. Włoch związał się ze stajnią z Noale aż do 2030 roku! FB36 musi jednak dokończyć sezon 2026, który podobnie jak rok 2025, nie układa się dla niego najlepiej. Były dwukrotny Mistrz Świata MotoGP nie ukrywa, iż przeżywa jeden z najgorszych momentów w swojej karierze.

Kierowca fabryczny Ducati po słabym początku sezonu 2026 zaczął notować dobre wyniki. Pomiędzy GP Katalonii a GP Czech aż czterokrotnie z rzędu stawał na podium. Na torze Masaryk w Brnie udało mu się nawet wygrać sprint. Wydawało się, że Pecco wraca na właściwe tory. Począwszy od GP Holandii nie ukończył jednak aż trzech niedzielnych startów!

Kliknij, aby pominąć reklamę

W rozmowie ze „Sky Italia” Bagnaia nie gryzł się w język, stwierdzając że przeżywa prawdopodobnie najgorszy moment w swojej sportowej karierze: „Trudno się z tym pogodzić, bo myślę, że to jeden z moich najgorszych momentów na poziomie sportowym. Przyjeżdżam tu na wyścigi i daję z siebie wszystko, ale to pozwala mi ukończyć wyścig tylko na 12. lub 10. miejscu”.

Co gorsza, bardzo często Francesco nie może wytłumaczyć swoich wywrotek: „Ale z danych i mojego samopoczucia wyraźnie widzę, że nie jadę na swoim motocyklu w komfortowy i kontrolowany sposób. Kiedy próbuję zrobić coś więcej i tak się wywracam. Nawet jadąc powoli, zaliczam wywrotki”.

Pecco wierzy, że jest w stanie w przyszłości wrócić do dobrej formy: Na szczęście dane pokazują, że nadal potrafię mieć tempo. Nie straciłem szybkości, ale teraz po prostu nie mogę spisywać się tak, jak bym oczekiwał. Wierzę, że uda mi się w przyszłości wrócić do dobrej formy”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

MotorLand Aragon pokazał, że problemy Bagnai wzrastają na torach z niskim poziomem przyczepności. Pomimo niepowodzenia w Hiszpanii, Włoch pozostaje optymistą przed GP San Marino: Przede wszystkim jestem niepoprawnym optymistą i wyjeżdżam z domu z poczuciem, że motocykl „podąża za mną”, że mogę jechać naturalnie i staram się dawać z siebie wszystko. Niestety, czasami tak się dzieje. W ostatnich dwóch wyścigach nie byłem w stanie pokazać swoich umiejętności. Jadę jednak do Misano z całą motywacją świata. Jesteśmy na torze, który dobrze znam. Wierzę, że Misano okaże się lepsze. Jak zwykle dam z siebie wszystko”.

Francesco Bagnaia wygrywał na torze im. Marco Simoncellego w latach 2021-2022. W tym roku jego szanse na sukces są jednak zdecydowanie mniejsze. Bez wątpienia zmiana pracodawcy powinna wpłynąć korzystnie na Włocha.

Źródło: Sky Italia

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Back to top button