Pechowe treningi Marca Marqueza

Marc Marquez uzyskał dopiero trzynasty czas w piątkowych treningach przed GP Francji! W konsekwencji będzie musiał startować w Q1. Powodem nie był jednak brak tempa Hiszpana, a żółte flagi, które zostały wywieszone po wywrotce Pecco Bagnai. Kierowca fabryczny jest przekonany, że będzie konkurencyjny na torze Le Mans w sobotę i niedzielę.

W wywiadzie dla motogp.com Marquez podkreśla, iż jest zadowolony z pracy motocykla, a brak awansu do Q1 to niefortunny zbieg okoliczności: „Z każdą sesją czuję się lepiej, więc to jest najważniejsze. Miałem pecha, że ​​jesteśmy w Q1. To oczywiście nie jest najlepsza sytuacja. Ale zobaczymy. Będziemy dalej pracować. Postaramy się dać z siebie wszystko, by osiągnąć maksimum. Zespół pracuje bardzo dobrze, a motocykl spisuje się dobrze – widzimy wiele Ducati z przodu, a ja po prostu postaram się kontynuować swoją pracę i poprawić tempo”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

MM93 oczywiście nie chciał zrzucać wszystkiego na żółtą flagę, gdyż mógł wcześniej uzyskać konkurencyjny czas. Hiszpan nie mógł jednak „złożyć” wszystkich sektorów w jedno dobre okrążenie. Był jednak zadowolony z tempa wyścigowego: „Nigdy nic nie wiadomo. Rzecz w tym, że jeśli jesteś szybki, żółte flagi nie mają znaczenia, bo prędzej czy później przejedziesz jedno dobre okrążenie. Wygląda na to, że w ataku czasowym mam trochę większe problemy niż z tempem wyścigowym”.

Choć Marc jest zadowolony z Desmosedici GP26, podkreśla że nadal nie jest w stanie naciskać, jak wcześniej, co utrudnia mu konsekwentne pokonywanie zakrętów: Nie naciskam na przód jak zwykle, nie jadę ostro, nie naciskam na przednią oponę. Zobaczymy, czy mi się uda to w dalszej fazie weekendu”.

Prognozy pogody na niedzielę zapowiadają deszcz. Hiszpan nie chce jednak liczyć na aurę, chcąc być konkurencyjnym w każdy warunkach: „W niedzielę prawdopodobieństwo deszczu wynosi 75%. Ale wierzę, że na suchej nawierzchni możemy się poprawić. Q1 to najgorszy trening weekendu, bo jest bardzo trudny, ale postaramy się poprawić jutro, niezależnie czy będzie padać, czy też będzie sucho”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Siedmiokrotny Mistrz Świata MotoGP wypowiedział się również na temat nowej owiewki, która została przywieziona na GP Francji. Wszyscy kierowcy Ducati korzystają z owej aktualizacji. Marquez ze względu na brak siły w regenerującym ramieniu musiał skorzystać z innego wariantu:

„Obecnie nie mogę jeździć na motocyklu tak jak w zeszłym roku. Aerodynamika na 2025 rok była nieco cięższa, bardziej wymagająca pod względem warunków fizycznych. Oba pakiety działają dobrze, ale w inny sposób. Spróbuję więc jeszcze raz w mojej karierze dostosować styl jazdy do tej nowej sytuacji, aż poczuję się bardziej gotowy” – podkreślił Marc Marquez.

Marc dodał, iż Ducati dostosowuje swoje poprawki pod walory każdego zawodnika. Jego preferencje są związane przede wszystkim z warunkami fizycznymi i regenerującym się ramieniem. Hiszpan skupia się na jak najlepszym pokonywaniu zakrętów, z czym obecnie ma największe problemy. Inni kierowcy, szczególnie Francesco Bagnaia i Alex Marquez, dążą do jak najbardziej optymalnego hamowania. Najbliższe dwa dni pokażą, czy obóz Ducati wyciągnął odpowiednie lekcje z testów w Jerez i tego weekendu.

Źródło: motogp.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. Żadna żółta flaga mu nie przeszkodziła, tylko brak tempa. Jeśli miał tempo to czemu wcześniej nie mógł uzyskać lepszego czasu, ktoś mu zabronił?
    Nie lubię gadek zawodników, że przez żółte flagi nie mógł uzyskać lepszego czasu to bzdura, przez całą sesję była żólta flaga?

Dodaj komentarz

Back to top button