Prezes Ducati liczy na godne pożegnanie z Pecco Bagnaią
Francesco Bagnaia ma przed sobą jeszcze trzy weekendy Grand Prix w barwach Ducati. W przyszłym sezonie Włoch rozpocznie współpracę z Aprilią. Claudio Domenicali, prezes bolońskiej marki, liczy na godne pożegnanie jego rodaka z ich zespołem.
Pecco Bagnaia zadebiutował w MotoGP w 2019 roku. Przez dwa sezony startował w Pramac Racing, satelickiej ekipie Ducati. Od 2021 roku do dziś reprezentuje barwy fabryczne bolońskiego producenta. W tym czasie wywalczył dwa tytuły Mistrza (2022-2023) i Wicemistrza Świata (2021, 2024). Ponadto sięgnął po 62. podia, 31. zwycięstw w wyścigach głównych, 13. wygranych w sprintach, a także 28. pole position i 22. najszybsze okrążenia. Na obecną chwilę jest więc najbardziej utytułowanym zawodnikiem włoskiego konstruktora w historii startów w klasie królewskiej.
Ostatnie dwa lata są jednak dla FB63 istną udręką. Włoch został zdominowany przez Marca Marqueza, który mknie po drugi z rzędu tytuł z Ducati. I to pomimo sezonu storpedowanego przez kontuzje! W zeszłym roku Pecco zajął 5. miejsce w tabeli MŚ MotoGP. W tym sezonie jest jeszcze gorzej – plasuje się na odległej 9. pozycji z dorobkiem zaledwie czterech trzecich miejsc! To wszystko sprawiło, że po sezonie 2026 drogi Bagnai i Ducati się rozejdą.
Claudio Domenicali jest wdzięczny Pecco za sześcioletnią współpracę. Prezes Ducati podkreśla, że Bagnaia nic nie stracił ze swojego talentu, a zwyczajnie „utknął w martwym punkcie”, jeżeli chodzi o zrozumienie motocykla: „Uważam, że Pecco niczego nie brakuje – ani talentu, ani dobrych relacji z zespołem. Po prostu nie udało nam się znaleźć rozwiązania problemów, przez które utknęliśmy w martwym punkcie”. Dodał, że chce pamiętać rodaka z najlepszych lat startów: „Chcę pamiętać Pecco z lat 2022 i 2023, a także z 11. wyścigów, które wygrał w 2024 roku. To chłopak, którego bardzo lubię”.
Domenicali liczy, że Francesco godnie pożegna się z Ducati: „Czasami jednak sprawy układają się w ten sposób i człowiek utyka w miejscu. Mam nadzieję, że uda nam się osiągnąć dobry wynik w Katarze, Portimão lub Walencji. Byłoby to najlepsze zwieńczenie tej wspaniałej historii, dzięki której on sam, jak i my, zdobyliśmy dwa tytuły mistrza świata. Zobaczymy – wszyscy jesteśmy tu razem, by dać z siebie wszystko”.
Źródło: Motorsport



