Rivola: „Jorge i Raul mogli uniknąć tej kolizji”
W trakcie niedzielnego wyścigu o GP Katalonii doszło do kolizji Jorge Martina i Raula Fernandeza w piątym zakręcie Circuit de Catalunya. W konsekwencji obaj Hiszpanie, zamiast walczyć o podium, znaleźli się poza strefą punktową. Wyraźnie poirytowany był Massimo Rivola. Szef Aprilii udał się nawet do boksu Trackhouse, gdzie wymienił kilka zdań z Davide Brivio. Kiedy emocje opadły, Włoch przyznał, że obaj panowie mogli lepiej się zachować i żaden z nich nie pozostaje bez winy.
Początkowo Rivola winił za kolizję Raula Fernandeza, w związku z czym udał się do boksu Trackhouse Aprilii. Kiedy Jorge Martin zjechał do boksu stajni z Noale, posprzeczał się z Paolo Bonorą, menadżerem włoskiej stajni. Ostatecznie sędziowie uznali ów kolizję za incydent wyścigowy. Obaj panowie mogli bowiem uniknąć kolizji. Fernandez wpychał się w zakręcie piątym, ryzykując kontakt. Martin natomiast dwukrotnie zacieśniał zakręt, co często w takich przypadkach kończy się kolizją.
Kiedy pryncypał Aprilii ochłonął, spojrzał na ów kolizję w obiektywny sposób. Stwierdził, że obaj panowie są winni, gdyż mogli uniknąć kontaktu. Kolizja była zupełnie niepotrzebna, odbierając im szansę na podium:
„Cóż, ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że to są rzeczy, których nie chcemy widzieć. To prawda, że istnieje, powiedzmy, kombinacja czynników, których można by uniknąć, być może z obu stron. Powiedziałbym, że Raul powinien bardziej, ale obaj mogliby spisać się lepiej. Myślę, że wśród Aprilii powinniśmy zachować trochę więcej ostrożności, zwłaszcza na pierwszym okrążeniu, szczególnie na różnych oponach, a zwłaszcza gdy jest się na drugim i trzecim miejscu. Z tego punktu widzenia to był fatalny dzień” – oznajmił Rivola.
Zdanie Massimo poparł Davide Brivio, szef Trackhouse: „To był wypadek na torze wyścigowym. Oczywiście, że nie powinna zajść, szczególnie pomięzy zawodnikami Aprilii. Powinniśmy porozmawiać o tym w przyszłości, żeby być bardziej ostrożnym. Nie uważam, że wina leży po obu stronach w stosunku 50/50, ale z pewnością nie jest to całkowicie wina Raula lub Martina”.
Brivio uargumentował swoje zdanie, opisując przebieg zdarzeń: „Załóżmy, że była wolna przestrzeń, jeśli obejrzysz ujęcia. Oglądaliśmy je i zauważyliśmy wolną przestrzeń. Raul próbował wyprzedzić, co jest uzasadnione. A potem myślę, że Martin zamknął linię. Sądzę, że można było tego uniknąć. Ale obaj chcieli utrzymać pozycję lub ją zyskać. Takie są uroki wyścigu”.
Davide zgadza się z Rivolą, że sytuację tą należy omówić, aby uniknąć ją w przyszłości: „W każdym razie, stało się. Przyjrzymy się temu jeszcze raz, razem. I mamy nadzieję, że to również okazja do wspólnych rozmów i uniknięcia tego typu sytuacji w przyszłości, zwłaszcza w sytuacji, gdy jesteśmy z Aprilią na dobrej drodze”.
Po incydencie Rivola udał się do boksu Trackhouse, gdzie podjął rozmowę z Brivio. Ostentacyjne gesty mogłyby sugerować podziękowanie Fernandezowi za współpracę. Włoch zaprzecza jednak tego typu insynuacjom, tłumacząc, co powiedział rodakowi: „Powiedziałem tylko, że powinniśmy byli unikać takich sytuacji. Więc może, kiedy wszyscy się trochę uspokoimy, spotkamy się we czterech i przypomnimy wszystkim, że mamy tylko jeden cel”.
Szef Trackhouse Aprilii potwierdza słowa Massimo i podkreśla, że w tamtym momencie panowała napięta atmosfera. Kiedy jednak emocje opadły, wszystko zostało wyjaśnione: „Oczywiście, w tamtym momencie to się wydarzyło zaledwie kilka sekund wcześniej. Skoczyła adrenalina i wszystko inne. Ale nie ma problemu. Oglądaliśmy zdjęcia razem z Massimo i nie ma problemu”.
Massimo nie chciał wypowiadać się na temat przyszłorocznych kontraktów. Póki co wiadomo, że Martin i Ogura odchodzą do Yamahy, natomiast Brivio do Hondy. Włoch podkreśla, że obecnie skupiają się wyłącznie na tegorocznej rywalizacji. I będą dążyć do uniknięcia podobnych incydentów między kierowcami Aprilii: „Dopóki obowiązują obecne przepisy, skupiamy się tylko na nich. Są jasne: kierowcy dobrze wiedzą, kiedy mogą podjąć ryzyko, a kiedy nie. Myślę, że podjęto trochę niepotrzebnego ryzyka. Traciliśmy punkty wszędzie. Trackhouse stracił punkty. Wynik jest więc jasny i wszyscy powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski bardzo łatwo i szybko”.
Jorge Martin odmówił komentarza w tej sprawie, natomiast Raul Fernandez zarzekał się, że nie był całkowicie winny kolizji z rodakiem. Nie zmienia to jednak faktu, iż obaj nie zdobyli punktów, komplikując swoją sytuację w mistrzostwach.
Źródło: motogp.com



