Rivola: „Wiedza zdobyta w 2026 roku istotna w kontekście sezonu 2027”

Już 1. marca odbędzie się pierwszy wyścig sezonu 2026, GP Tajlandii. Wszyscy producenci myślą już jednak o roku 2027, w którym dojdzie do rewolucji technicznej. Każdy zastanawia się nad tym, jak długo rozwijać tegoroczne maszyny. Na ten temat wypowiedział się Massimo Rivola, szef Aprilii.

W sezonie 2027 dojdzie do szeregu zmian. Po pierwsze motocykla będą miały ograniczoną aerodynamikę oraz stracą system obniżania zawieszenia. Po drugie silniki 1000 cm³ zostaną zastąpione jednostkami o pojemności 800 cm³. Ponadto będą napędzane biopaliwem. Po trzecie Pirelli zastąpi Michelin na stanowisku dostawcy ogumienia.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Wszystkie te zmiany skłaniają do tezy, że obecne konstrukcje dość szybko przestaną być rozwijane. W ocenie Massimo Rivoli, szefa Aprilii, ruch ten wcale nie byłby taki korzystny. Zdobyta bowiem wiedza może być skutecznie wykorzystana także w przyszłorocznych modelach: „Jeśli chodzi o stronę techniczną, rok 2027 z pewnością jest czymś zupełnie innym. Ale wszystko, czego do tej pory się nauczyliśmy, będzie bardzo przydatne w przyszłorocznym motocyklu”.

Rivola daje do zrozumienia, że choć obecne rozwiązania nie będą mogły być całkowicie przeniesione na przyszłoroczne konstrukcje, to zdobyte doświadczenie w rozwoju aktualnych maszyn będzie bardzo przydatne także w nowych modelach: „Ostatecznie to, czego uczymy się o silniku – nie chcę mówić, że to będzie „kopiuj-wklej”, ale zauważyliśmy, że jest wiele wiedzy do przeniesienia. To samo dotyczy aerodynamiki, a także podwozia. Będzie więc wiele wiedzy do przeniesienia na nowy motocykl”.

Kierowcy Aprilii mieli pozytywne odczucia z jazdy na tegorocznym modelu włoskiego producenta. Massimo potwierdza, że obecny pakiet jest praktycznie gotowy do ścigania. Ma jednak świadomość, że tor typu „stop&go”, jakim jest Buriram w Tajlandii, może przynieść nowe wnioski: „Myślę, że 80-90% pakietu jest już ustalone. Ale drobne szczegóły, po przeanalizowaniu wszystkiego w domu, zostaną przeniesione do Tajlandii na sam koniec prac rozwojowych. Oczywiście Tajlandia to zupełnie inny tor pod względem aerodynamiki i charakterystyki. To raczej tor typu „stop&go”. Ale wiemy, że każde testy mogą przynieść coś nowego”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Po tym, jak Jorge Martin musiał opuścić testy w Malezji w wyniku grudniowych operacji, niemal cała praca spoczywała na barkach Marco Bezzecchiego. Rivola docenia jednak również wkład w rozwój RS-GP26 satelickich zawodników Trackhouse Racing, a więc Aiego Ogury i Raula Fernandeza: „To również dość interesujące. Motocykliści tłumaczą rzeczy na różne sposoby, ale na koniec udzielają niemal identycznych komentarzy, co bardzo pomaga. Szczerze mówiąc, mając na torze cztery oficjalne motocykle z zawodnikami na wysokim poziomie, można być zadowolonym. Ai nie jest już nowicjuszem, a Raul jest gotowy do zapewnienia dobrych osiągów. Jestem więc bardzo zadowolony z pracy ekipy Trackhouse”.

Jorge Martin ma być gotowy na przedsezonowe testy w Tajlandii, które odbędą się w dniach 21-22. lutego. Czy Aprilia rzuci wyzwanie Ducati w sezonie 2026? I czy faktycznie długo będą rozwijać tegoroczną konstrukcję RS-GP26? Wiele z pewnością będzie zależeć od tego, jak blisko będą osiągów zawodników bolońskiej marki. Nie ma bowiem wątpliwości, że w drugiej połowie sezonu wszystkie siły będą rzucone już na rok 2027, szczególnie jeżeli losy tytułów mistrzowskich byłyby rozstrzygnięte.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button