Czy Pecco Bagnaia zostanie w Ducati po sezonie 2026?
Sezon 2027 to nie tylko wielka rewolucja techniczna. To również duża niewiadoma pod względem składów poszczególnych zespołów. Wielu kierowcom kończą się bowiem kontrakty po sezonie 2026. W tym gronie znajdują się również obaj zawodnicy fabrycznego Ducati. I o ile pewne wydaje się przedłużenie umowy z Markiem Marquezem, o tyle przyszłość Francesco Bagnai nie jest taka pewna.
W ostatnim czasie „GP One” dopytywało o przyszłość składu fabrycznego Ducati ich menadżera, Davide Tardozziego. Włoch zapewnia, że póki co nic nie zostało podpisane: „Powiedziałbym, że na razie prowadzimy wyłącznie rozmowy”.
Marc Marquez w zbliżającym się sezonie ma ogromne szanse na wyrównanie rekordu legendarnego Giacomo Agostiniego. Włoch ma koncie aż osiem tytułów mistrzowskich. Jeżeli Hiszpan obroni mistrzostwo, wówczas stanie przed szansą prześcignięcia legendy MV Augusta i Yamahy. W tej sytuacji pozostanie w fabrycznym Ducati wydaje się najbardziej rozsądnym krokiem. Bo choć inni producenci „prężą muskuły”, to nie ma żadnej pewności, że nagle prześcigną „czerwonych” w osiągach.
Pecco Bagnaia znajduje się „po drugiej stronie barykady”. Włoch zaliczył najgorszy sezon w karierze – zajął dopiero 5. miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP! FB63 został zdominowany przez MM93, a co gorsza pokonali go również Alex Marquez (Gresini Ducati), Marco Bezzecchi (Aprilia) i Pedro Acosta (KTM). Na 28-latku ciąży ogromna presja – musi wrócić do optymalnej formy i zniwelować stratę do zespołowego partnera. Wiele będzie zależeć od zrozumienia Desmosedici GP26. Ubiegłoroczny model sprawił Francesco ogrom problemów.
Na posadę Bagnai czyha wielu kierowców, m.in. Alex Marquez i Pedro Acosta. Jeżeli „nie podniesie” się z kolan, wówczas miłość pomiędzy Włochem a Ducati może się zakończyć. Davide Tardozzi wierzy jednak, że Pecco upora się z problemami, jakie trapiły go w sezonie 2025 i w tym roku wróci silniejszy:
„Rozmawiałem z nim niedawno i jestem przekonany, że Pecco pozytywnie przepracował sezon 2025. Jestem pewien, że dzięki temu w tym roku wróci silniejszy. Jest bardzo silną psychicznie osobą, dlatego też uważam, że zobaczymy wersję Pecco z 2024, a nie 2025 roku”.
Jaki wróci Francesco Bagnaia, okaże się w najbliższych miesiącach. Bez wątpienia jednak drugiego tak słabego sezonu Włoch nie może jednak zaliczyć. Taryfa ulgowa się skończyła.
Źródło: gpone.com



