Tardozzi apeluje: „Dość wspomnień z 2015 roku!”
Marc Marquez zdominował ubiegłoroczne GP Włoch na torze Mugello. Nie spodobało się to fanom Valentino Rossiego, którzy wygwizdali Hiszpana. Czerwcowy weekend w swojej ojczyźnie wspomina w rozmowie z telewizją „DAZN” Davide Tardozzi. Menadżer Ducati uważa tamto wydarzenie za jeden z najsmutniejszych momentów sezonu 2025. Apeluje przy tym do wszystkich, by zapomnieć o nieporozumieniach sprzed lat.
Konflikt na linii Marquez-Rossi trwa już ponad dziesięć lat. W 2015 roku Valentino przegrał mistrzowski tytuł z Jorge Lorenzo różnicą zaledwie pięciu punktów. W ocenie Włocha przyczynił się do tego Marc, który w kilku wyścigach przeszkadzał „The Doctorowi” w walce z „Por Fuerą”. Punktem kulminacyjnym sezonu okazało się GP Malezji. Rossi toczył zacięty pojedynek z Marquezem. Ostatecznie walka ta zakończyła się wywrotką Hiszpana. Ówczesny kierowca Yamahy został uznany winnym upadku zawodnika Hondy HRC. W konsekwencji Rossi otrzymał punkty karne, które poskutkowały startem z końca stawki do GP Walencji! Ostatecznie finałowy wyścig sezonu wygrał Lorenzo. Podium dopełnili kierowcy Hondy, a więc Marc Marquez i Dani Pedrosa. Rossi przeciął linię mety na czwartym miejscu.
Valentino Rossi do dziś oficjalnie nie pogodził się z Markiem Marquezem. Toteż wpływa na stosunek zagorzałych fanów Włocha względem Hiszpana. Davide Tardozzi bardzo źle wspomina wygwizdanie Marqueza przez wielbicieli Włocha: „To był dla mnie bardzo trudny moment. Patrząc na trybuny toru Mugello, ponad połowa kibiców miało na sobie czerwone koszulki. Zawodnik kalibru Marca, który jeździ Ducati i wygrał wyścig w Mugello, nie powinien być wygwizdany”.
Tardozzi nalega, aby wszyscy w końcu zapomnieli przykre wydarzenia z 2015 roku: „Mam już dość wspomnień z 2015 roku. Dość tego! Nie jesteś prawdziwym fanem motocykli, jeśli ciągle o tym rozpamiętujesz. Poza tym, jeśli jesteś na Mugello i nosisz na sobie czerwoną koszulkę, nie możesz wygwizdywać Marca. To nie był gest godny tej koszulki. Dlatego też nalegam – dość wspomnień z 2015 roku!”.
Davide podkreśla, że nieporozumienia z 2015 roku były winą obu zawodników. Dlatego też nie można patrzeć na tamten sezon wyłącznie z perspektywy pokrzywdzonego Rossiego: „Dość tego! Powiedziałem to już kilka razy, ale powtórzę jeszcze raz – tak naprawdę tamte wydarzenia nie były tylko winą Marca. Wina rozkłada się po równo. Marc popełnił błędy, Valentino również. Dlatego też nalegam na zakończenie nieporozumień!”.
Czy apel Davide Tardozziego dojdzie do kibiców Valentino Rossiego i ich samych? Czy „topór wojenny” pomiędzy Włochem a Hiszpanem kiedyś zostanie „zakopany”? Czas pokaże. Aby jednak coś się w tej materii zmieniło, musiałoby tak naprawdę dojść do oficjalnego pogodzenia Valentino i Marca. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie do takowej ugody raczej nie dojdzie.
Źródło: DAZN




Niestety o tym może sobie tylko pomarzyć. Dzisiaj Marc jest zapewne innym człowiekiem/zawodnikiem i pewnie pewne tematy rozwiązał by inaczej, ale historii się nie zmieni i zawsze będzie solą w oku włoskich kibiców. A to że dziadek czegoś sobie życzy i coś mu się nie podoba … jego problem. Myślę że nie ma prawa dyktować komukolwiek jakichkolwiek sympatii.
@Rafael22 Rossi to wielki mistrz Moto GP. Niestety nie potrafi przegrywać. Wojny toczył z wszystkimi Max Biaggi Stoner Gibernau Marqez nawet partnerem z timu Lorenzo.
Uwielbiał gierki psychologiczne.
Odgrzewanie starych 10-letnich kotletów nie ma sensu.
Hiszpanie jakoś potrafią uszanować wielkiego mistrza.
Na toże w Walencji jest wielki mural podobizny Rossiego….
Włosi raczej nie skoro gwiżdżą na zwycięzcę wyścigu.
I klaszczą gdy Marqez wraca się w kwalifikacjach. Słabe to jest…
Jeśli Marc jest dziewięciokrotnym mistrzem świata należy mu się szacunek. Nawet jak go nie lubią.
W przyszłym sezonie pewnie znowu wygra i zdobędzie 10 tytuł przeskoczy Rossiego osiągnięciami sportowymi Wtedy to dopiero będą wk………..
@Waski93 Zgadzam się z Tobą, ale wiesz, najwięksi mistrzowie zawsze stosowali takie gierki … Zdarzało się nawet Michaelowi w F1, wszystko byle by wygrać. To oczywiste że wolelibyśmy oglądać czyste pojedynki tylko na torze ale niestety czasami emocje poza torem robiły swoje. Mnie po prostu trochę szkoda Rossiego, był już w takim wieku, że było wiadomo, że to jest jego ostatnia szansa która niestety też na jego życzenie została mu odebrana. Tak jak napisałem, Marc wydaje się już być inny, wtedy po prostu był za młody ale siła charakteru Rossiego powinna się objawić tym, że zapomniał i żyje dalej, może wtedy kibice też wzięli by z tego przykład …
Pff niestety Rossi pokazał brak klasy wypraszając MM93 gdy ten chciał porozmawiać. To słabe zachowanie i upadające zawodnika tej klasy. Dlatego uważam że Marquez jest od niego nie tylko lepszym zawodnikiem ale też człowiekiem. Gdyby tak nie było to musiałby na Beza też się obrazić. A to kto kogo lubi szanuje i jest jego fanem to nie powinno być konfliktem jak w piłce. Nie zachowujmy się jak stadionowe kibolskie społeczeństwo.