Moto2 i Moto3 zejdą na „drugi plan”? Rewolucja w padoku MotoGP

Zgodnie z niepotwierdzonymi jeszcze informacjami, od sezonu 2026 zespoły Moto2 i Moto3 mają działać w oddzielonych częściach padoku, z dala od głównej alei serwisowej MotoGP. Takie zmiany to pierwsze widoczne efekty przejęcia MotoGP przez Liberty Media.

Nowa organizacja przestrzeni przypominać ma model znany z Formuły 1, gdzie F2 i F3 mają własne strefy z garażami kontenerowymi i zapleczem technicznym, często w postaci namiotów przy ciężarówkach. Podobny układ ma teraz objąć także Moto2 i Moto3.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Według przecieków, zespoły juniorskie stracą obecne boksy i zostaną przeniesione do bardziej prowizorycznych, lecz funkcjonalnych struktur. Zmniejszy to zapotrzebowanie na miejsce w padoku i uwypukli rolę MotoGP jako klasy głównej.

Równolegle trwają prace nad zmianą harmonogramu weekendów, by sesje MotoGP zyskały więcej czasu antenowego. Ograniczenie obecności Moto2 i Moto3 w centrum wydarzeń wywołało niepokój wśród zespołów. Nikt nie został jeszcze formalnie zapytany o zdanie, ale wiele ekip otwarcie wyraziło zaniepokojenie. Obawy dotyczą przede wszystkim możliwości pozyskiwania sponsorów.

Zmiany dotkną również logistyki. Ciężarówki zespołów zostaną przesunięte poza główny padok, a powierzchnia użytkowana dotąd przez Dornę ulegnie redukcji.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na razie nie ma planów radykalnego cięcia kalendarza Moto2 i Moto3. Wcześniej rozważano ograniczenie wyścigów do Europy i rezygnację z transportu lotniczego, ale ten scenariusz został tymczasowo zawieszony. Nie byłaby to całkowita nowość, bowiem w przeszłości były rundy MotoGP, rozgrywane bez mniejszych klas.

Źródło: The Race

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

5 komentarzy

    1. @Eldiablo Popieram jak najbardziej. Bardzo kiepski pomysł. Moto2 i Moto3 to taka jakby rozgrzewka (bardzo często nie gorsza emocjonalnie) przed głównym wyścigiem MotoGP. Sporo rund jest poza Europą i naprawdę zuboży to kalendarz. Zawodnicy z różnych klas mocno się wzajemnie wspierają co widać po wyścigach w padoku. Tego nie ma w F1. Byłoby bardzo szkoda. Za „moich czasów”, czyli od roku 2000 była tylko jedna taka runda na Laguna, ale bardziej ze względu bezpieczeństwa, a nie ze względów wizerunkowych czy finansowych. Innych nie kojarzę, ale mogłem coś zapomnieć 🙂

  1. To już sie dzieje na oficjalnym kanale MotoGP nie ma już tylu materiałów o Moto2 i Moto3 co wcześniej, nie ma (tak jak w MotoGP) najwazniejszych momentów kazdego wyscigu, wyników, ma palcach jednej reki mozna policzyc filmow o tych dwoch kategoriach

  2. Pozwolę sobie zacytować fragment jednego artykułu z tego portalu:
    „Według Steinera kibice nie powinni obawiać się rządów Liberty Media. „Ciałem” zarządzającym MotoGP nadal jest bowiem Dorna Sports, która ma mniejszościowe udziały w serii. Liberty polega natomiast na doświadczeniu Carmelo Ezpelety i osobistościom mu podlegającym: „Nie będę wdawał się w szczegóły, czego nie powinniśmy przejąć z Formuły 1, ponieważ każde miejsce ma swoją własną historię do opowiedzenia lub własny sposób działania. Wiele osób myśli, że skoro Liberty przejęło kontrolę (nad MotoGP – przyp. red.), to teraz zrobią „kopiuj/wklej” pomysłów z Formuły 1. Nie sądzę, aby tak zrobili, ponieważ Dorna nadal zarządza tym miejscem i wiedzą, co jest ważne dla MotoGP”.”

    Jak widać Liberty powoli zaczyna sprawdzać na ile może sobie pozwolić, z czasem tych zmian może będzie więcej, gdy tylko zobaczą, że opór jest niewielki. Czym się to skończy, tylko oni wiedzą.
    Mi wydaje się, że każde ich zmiany prowadzą do umniejszania roli kategorii pośrednich, a MotoGP będzie zmierzać w innym kierunku niż dotychczas, niekoniecznie takim jakim my byśmy chcieli. Wycisnąć kasę, by zakup tej dyscypliny jak najszybciej się zwrócił, a co później? Ich to niekoniecznie będzie interesować, że oglądalność będzie spadać. Po prostu sprzedadzą komuś innemu.

Dodaj komentarz

Back to top button