Kary na starcie za opuszczanie wydarzeń promocyjnych
Za opuszczanie obowiązkowych wydarzeń promocyjnych zawodnikom MotoGP mają grozić także kary sportowe. Według The Race IRTA rozesłała zespołom nowe zasady w piątek podczas GP Australii. Przewidziano ograniczenie czasu treningu i cofnięcie na starcie.
Pierwsza nieobecność ma skutkować oficjalnym ostrzeżeniem. Druga oznacza grzywnę 5000 euro, a trzecia 10 000 euro. Przy czwartym naruszeniu kara wzrasta do 15 000 euro, a sprawa trafia do sędziów FIM MotoGP, którzy wystawiają dodatkowe ostrzeżenie.
Za piąte przewinienie zawodnik ma stracić część czasu jednej z sesji treningowych. Szóste ma już oznaczać karę przesunięcia na polach startowych. The Race nie podaje wymiaru tych kar sportowych.
Zasady obejmują czwartkową konferencję prasową, aktywności promocyjne przed wyścigiem i niedzielną paradę zawodników. Wymagana jest też co najmniej dziesięciominutowa obecność podczas sesji autografów lub Hero Walk. Spóźnienie albo wcześniejsze wyjście ma być traktowane jak nieobecność.
The Race łączy zmiany z odmową udziału Marca Marqueza w gokartowej zabawie w Motegi. Wyjątki dotyczą kontuzji, pomocy medycznej oraz wcześniejszych zobowiązań promocyjnych wobec zespołu. Pozostałe wystąpienia medialne nie znalazły się na liście. Celem jest przestrzeganie „zobowiązań wobec kibiców, partnerów komercyjnych i organizatorów wydarzeń”.
Źródło: the-race.com




To jest tak chore, że idzie ręce załamać. Amerykanie nawet cyrku od sportu nie potrafią odróżnić, a dorna im na to pozwala…
Chore, że FIM się pod tym podpisuje, zamiast stanąć po stronie sportu i spoetowców.
Szkoda, że zawodnicy się nie zgadają i nie zrobią strajku włoskiego.
@Witek Dorna nie ma już nic do gadania 😉
Też uważam, że kary są głupie za coś takiego. Bo to ma być zabawa dla kibiców i zawodników.
@saruto FIM też nie ma nic do powiedzenia i został zmuszony do udziału w tej szopce?
@Witek Dorna jest dziś tylko organem zarządzającym i wykonuje rozkazy z góry. A jeśli chodzi o kierowców to trzeba związek i adwokata by porozumieć się polubownie. I gdyby to nie przyniosło oczekiwanego rezultatu to nie wiem może trybunał arbitrażowy od spraw sportu
@Witek Podejrzewam, że jeszcze w tym roku możemy mieć jakiś trening, gdzie zawodnicy zamiast wyjeżdżać na tor posiedzą zgodnie trochę czasu w garażu.
@krupson To od następnego GP będzie zmiana i jeśli nie będzie padać to mają jeździć, inaczej kara 😜
@krupson Uwierzę kiedy zobaczę. Bardzo bym chciał, ale jakoś nie widzę, aby zawodnicy się wspólne postawili.
Skoro są wyjątki na kontuzje i pomoc medyczną to zostają im tylko lewe L4
To było oczywiste, że przejęcie praw do MotoGP przez Liberty Media to zło. Nic dobrego z tego nie wyjdzie a to dopiero początek beznadziejnych decyzji.
Hola Panie i Panowie. MotoGP istnieje ponieważ są ludzie, którzy chcą to oglądać. To zawodnicy są dzisiejszymi gladiatorami, a gladiatorzy byli potrzebni ludziom w celach rozrywkowych. Tak to działa od zawsze. To oni pracują dla nas. Dzięki nam zarabiają tyle ile zarabiają (wpiszcie dowolnego zawodnika z dowolnej dyscypliny). Jeśli chcą jeździć w tym cyklu muszą się podporządkować. W tym przypadku mają zapewnić gawiedzi rozrywkę, a nie stroić fochy. Pamiętajcie, że wyścig to tylko wierzchołek góry lodowej. W tle jest ogromna ilość pieniędzy, kontraktów, umów. Dopóki nie będą pajacować i robić z siebie głupków, bo tak nakazuje scenariusz, nie widzę problemu. Ja i tak nie śledzę wydarzeń około wyścigowych – nie mam na to czasu.