Martin po groźnym upadku: „Żyję. To najważniejsze”
Jorge Martin po raz pierwszy zabrał głos po groźnym upadku w sprincie o GP Australii. Zawodnik Aprilii, u którego stwierdzono złamanie w okolicy prawego nadgarstka, podkreślił, że najważniejsze jest uniknięcie poważniejszych konsekwencji. Hiszpan uda się do Melbourne na dalsze badania.
„Jestem bezpieczny. Żyję. To najważniejsze” – powiedział Martin dziennikarzom po ogłoszeniu decyzji o wykluczeniu go z niedzielnego wyścigu. Podkreślił, że wypadek był bardzo niebezpieczny. Nie chciał natomiast komentować jego wpływu na walkę o mistrzostwo świata.
Hiszpan przewrócił się na ósmym okrążeniu sprintu, gdy jechał drugi za Markiem Marquezem. Stracił przód Aprilii w szybkim ósmym zakręcie i kilkukrotnie przetoczył się przez żwir. Porządkowi zabrali go na noszach, a następnie przeszedł badania w centrum medycznym toru.
Zdjęcia rentgenowskie wykazały złamanie kości promieniowej prawej ręki oraz podejrzenie złamania dalszego końca kości łokciowej. Dalsza diagnostyka w Melbourne ma ustalić pełny zakres obrażeń i kolejne kroki leczenia. Na tym etapie nie potwierdzono jego udziału w przyszłotygodniowym GP Malezji, a po zwycięstwie w sprincie Marquez prowadzi w klasyfikacji z przewagą dziesięciu punktów.
Źródło: crash.net




W tym sezonie Martin już nie wróci . Teraz to eliminator Bezzecchi bedzie bezkompromisowo polowal na Marca . Nie ma nic do stracenia bo w normalnych okolicznosciach tych punktow nie odrobi a mistrzem zostaje sie tylko raz
No i Ku… po zawodach MM93 mistrzem . Szkoda bo była by fajna walka do końca sezonu