Alex Marquez i Miller z karami na starcie GP Węgier
Alex Marquez i Jack Miller zostali ukarani cofnięciem o trzy pozycje na starcie do niedzielnego Grand Prix Węgier na torze Balaton Park. Obaj zawodnicy MotoGP naruszyli przepisy w trakcie piątkowego treningu, blokując rywali podczas decydującej fazy sesji, gdy zawodnicy walczyli o miejsce w Q2.
Sędziowie uznali, że Marquez przeszkodził zarówno Millerowi, jak i Pecco Bagnai, natomiast Miller zablokował tylko Bagnaię. Incydent rozpoczął się jednak jeszcze wcześniej – od nieudanego manewru wyprzedzania w wykonaniu Marqueza, który próbował minąć Fabio Di Giannantonia pod koniec poprzedniego okrążenia. Zamiast tego, jego próba została storpedowana, ponieważ Di Giannantonio przyspieszył, przygotowując się do własnego okrążenia pomiarowego.
„Wjeżdżałem w szybkie kółko i zobaczyłem Diggię stojącego pośrodku toru, szykującego się do swojego okrążenia” – relacjonował Marquez.
Po tym, jak jego pierwsze okrążenie zostało zaprzepaszczone, Marquez ponownie trafił w niekorzystny układ – tym razem w strugę powietrza za Di Giannantonio na dojeździe do pierwszego zakrętu, co spowodowało kolejne nieudane kółko. Na transmisji było widać, jak gestykuluje w oddali, co następnie doprowadziło do tego, że znalazł się na torze Millera.
„Zaczął trochę machać rękami i tak dalej, ale zapomniał, gdzie właściwie się znajduje” – mówił Miller. „Niestety był wtedy na środku toru, nie mogłem nic zrobić.”
Z perspektywy Marqueza wyglądało to jednak inaczej. „On [Miller] był w moim tunelu powietrznym, ściąłem do wewnętrznej, zaczął się na mnie złościć, ale zapomniał, że nadjeżdżał Pecco i inni. Ja byłem raczej poza linią, on był trochę bardziej na niej.”
Miller, obserwujący sytuację z dalszej pozycji, komentował też wcześniejsze zdarzenie Marqueza z Di Giannantonio: „Widziałem go w ostatniej szykanie, musiał się podnieść, to było dość oczywiste. Próbował wyprzedzić, ale zorientował się, że Diggia jedzie już pełnym tempem, więc to się nie uda – tylne koło było w powietrzu. To kompletnie rozwaliło mu okrążenie, sto procent. Rozumiem, że się sfrustrował.”
Bagnaia, który musiał przerwać swoje szybkie kółko przez zamieszanie, nazwał sytuację „trochę dziwną” i „na granicy”. Choć obaj zawodnicy dopuścili się tego przewinienia po raz pierwszy w sezonie, kara była jednoznaczna – cofnięcie o trzy pozycje na polu startowym.
Źródło: the-race.com



