Aprilia pewna siebie przed GP Francji!

Obóz Aprilii przyjeżdża na tor Le Mans na czele wszystkich klasyfikacji generalnej w MŚ MotoGP. Wszyscy w zespole są w dobrych nastrojach, szczególnie po udanych testach na torze Jerez de la Frontera. Szczególnie pewny siebie wydaje się być Jorge Martin, który chce gonić w tabeli Marco Bezzecchiego. Czy Aprilia ponownie wywiezie najwięcej punktów?

„Martinator” defacto zadebiutuje w barwach Aprilii na torze Le Mans. Przed rokiem Hiszpan leczył bowiem kontuzję. 28-latek jest jednak pewny siebie, szczególnie po wprowadzonych poprawkach w RS-GP26: Każda nowa rzecz, którą wkładałem do motocykla, dawała mi poczucie kolejnego kroku naprzód, kolejnego kroku naprzód”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Martin podkreśla, że dzięki wprowadzonym poprawkom zyskał pewność siebie m.in. w fazie skręcania: „Nie mogę powiedzieć, jakie to części, ale pomogły mi lepiej skręcać. Mam trochę większą przyczepność tylnej osi i wszystko staje się bardziej naturalne dla mojego stylu. Za każdym razem, gdy wyjeżdżam na tor, czuję się bardziej komfortowo na swoim motocyklu”.

Jorge wierzy, że udane testy w Jerez oraz dłuższy czas na odpoczynek pozwolą mu wejść na jeszcze wyższy poziom: „Jestem pewny siebie przed tym weekendem. Testy w Jerez wypadły pozytywnie, a teraz celem jest potwierdzenie postępów poczynionych również na innych torach. Będzie to niezwykle ważne dla walidacji nowych rozwiązań technicznych. Czuję się całkiem dobrze fizycznie, nawet lepiej niż w ostatnich wyścigach. Jestem przekonany, że uda nam się tu zrobić kolejny krok naprzód”.

Marco Bezzecchi jedzie do Le Mans jako lider MŚ MotoGP. Włoch musiał uznać wyższość Alexa Marqueza w GP Hiszpanii. Powiększył jednak przewagę w punktacji nad Markiem Marquezem i Fabio DiGiannantonio, a więc najwyżej sklasyfikowanymi kierowcami Ducati. Kierowca fabryczny Aprilii liczy na kontynuację dobrej passy we Francji:

Kliknij, aby pominąć reklamę

„Jestem niezwykle szczęśliwy, że ścigam się w Le Mans. To fantastyczny tor i zawsze jest tam wielu kibiców. Bardzo zależy mi na kontynuowaniu dobrych wyników, więc postaramy się zaliczyć udany weekend. Będziemy pracować z zespołem, aby być konkurencyjnymi przez cały weekend i wyjechać z dobrym wynikiem w wyścigu” – stwierdził Bezzecchi.

Tor Le Mans teoretycznie powinien być „bastionem Ducati”. Jeżeli więc Aprilia ponownie okaże się najlepsza, ich notowania w kontekście walki o tytuły mistrzowskie wyraźnie wzrosną.

Źródło: gpone.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

2 komentarzy

  1. Bezzecchi już od końca zeszłego sezonu wykazuje rosnącą formę a wiele wskazuje na to że Martin za chwilę będzie jego głównym rywalem do tytułu. Tymczasem Ducati ma na chwilę obecną tylko Digię którego forma może zniknąć tak nagle jak się pojawiła. Nie wróży to dobrze , ale trudno się oprzeć wrażeniu że Ducati ma ten pasztet na własne życzenie.

    1. @Peregrynus na jakie własne życzenie? stara śpiewka, że wina Marqueza czy może Marquezów…to przecież pomysł Dorny vel MSEG żeby nie było dominacji jednego zespołu przez lata.. Walka sie lepiej sprzedaje będzie walka do końca sezonu o mistrza smutne że sportowy aspekt coraz mniej znaczy (podobnie jak w F1)

Dodaj komentarz

Back to top button