Bagnaia skrytykował komentatora za ukazanie nagrania

Nie cichną echa związane z nagraniem rozmowy pomiędzy Pecco Bagnaią a Fabio Di Giannantonio. Stacja „DAZN” opublikowała nagranie, w którym kierowca fabryczny Ducati żalił się swojemu rodakowi o braku wsparcia ze strony jego zespołu. FB63 skrytykował komentatora stacji, który opublikował wyżej wspomnianą rozmowę, uznając to za „całkowity brak szacunku”.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej przed GP Austrii Pecco nie przebierał w słowach: Myślę, że wiele razy pytano mnie „Czy zespół cię wspiera?”. Zawsze odpowiadałem, że tak – zespół robi wszystko, żeby mi pomóc. Po tych słowach to, co wydarzyło się w ostatnim wyścigu w Misano, było dla mnie całkowitym brakiem szacunku ze strony DAZN”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Włoch podkreślił, że jego rozmowa z „Diggią” była wyrwana z kontekstu: Ale tak jest. Nagranie wideo było wyrwane z kontekstu. Rozmawialiśmy o czymś, nie zupełnie potajemnie, ale prywatnie, bo rozmawialiśmy tam. Ale jest wyrwane z kontekstu, bo nagranie jest niekompletne. Z pewnością ostatnie słowo, które powiedziałem, nie było właściwe, ale każdy ma trudne chwile, każdy ma frustracje”.

Bagnaia przekonuje, że Ducati zawsze go wspierało: Czasami mówi się coś nie tak. Ale zawsze powtarzałem, że Ducati bardzo mnie wspierało. Chciałem powiedzieć, że już wiele razy usuwałem te rzeczy, na co Ducati nie pozwala mi już, ale robiłem to już wiele razy. I nie chcę tego kontynuować”.

Kontynuując wypowiedź, FB63 podkreślił że dziennikarz „DAZN” nie okazał mu szacunku: To, co powiedziałem, było niewłaściwe, ale to, co się potem wydarzyło, jest dla mnie katastrofą. Jest to całkowicie niezgodne z szacunkiem, a relacje między dziennikarzami a zawodnikami powinny opierać się na szacunku. I myślę, że zawsze byłem dla was wszystkich bardzo miły. Nigdy nie byłem niegrzeczny, nigdy nie powiedziałem nic złego, starając się utrzymywać dobre relacje ze wszystkim. Wiem bowiem, jak ważne są dobre relacje z dziennikarzami. Bo to wy mówicie światu w naszym imieniu. A to, co się stało, moim zdaniem, nie jest prawdą”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Pecco zasugerował, że prawdopodobnie stanie się mniej otwarty dla mediów: Oczywiste jest, że wy (tj. media – przyp. red.) możecie odbierać nasze słowa i umieszczać je w internecie w dowolny sposób. Możecie wypowiedzieć trzy słowa i mieć dwa zupełnie różne konteksty – pozytywny lub negatywny. To wy musicie być transparentni w tej kwestii i rozumieć, co mówimy. Wiem jednak, że czasami ważny jest chwytliwy tytuł, bo to działa w ten sposób. Zawsze staram się być jak najbardziej transparentny, ale postaram się być bardziej powściągliwy w wypowiedziach. W przyszłości być może będę mniej wylewny”.

Na koniec Bagnaia podkreślił, że łączy go mocna więź z Ducati. Jednocześnie przeprasza za słowa, które mogły źle wpłynąć na ich relacje. Zdecydowanie Ducati rozumie mój punkt widzenia, bo wczoraj o tym rozmawialiśmy. To normalne, że w telewizji wygląda to okropnie. Ale mają też wywiady z piątków i niedziel, a w tych wywiadach mówiłem, że Ducati mnie wspiera. Wiedzą więc, co mówię. Wiedzą, że nie jestem kompletnie szalony. Przepraszam za słowa, które wypowiedziałem, ale wiem też, jak ważna jest nasza relacja i czy nadal będzie dobra. Nic więc nie różni się od przeszłości”.

W przyszłym sezonie Francesco Bagnaia zostanie fabrycznym kierowcą Aprilii. Nie należy jednak „palić mostów”, w związku z czym nie dziwi reakcja Włocha na ujawnione nagranie. Nie da się jednak odnieść wrażenia, że powyższe wywody mają bardziej PR-owy charakter.

Źródło: DAZN

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Dziennikarz wykonał swoją robotę. To czy coś „wyrwał z kontekstu” czy przeinaczył dowiedzielibyśmy się gdyby podał całe nagranie. Nadal nie wiem kiedy Peco jest szczery : na wizji czy poza nią. Jedno jest pewne. Ten sezon i poprzedni to jego wielka porażka gdy w tym samym czasie inni kierowcy na Ducati są znacznie lepsi od niego.

Dodaj komentarz

Back to top button