Bezzecchi przeprowadził „bolesną” analizę swojego wypadku w Misano

Marco Bezzecchi z pewnością chce jak najszybciej zapomnieć o wypadku podczas GP San Marino. Włoch przeprowadził jednak analizę swojej wywrotki „krok po kroku”. Dzięki temu poznał przyczynę upadku. Podkreśla, że analiza była dla niego „bolesna”, jednak teraz wie, co zrobił nie tak i co musi uczynić, aby ustrzec się podobnego błędu w przyszłości.

W udzielonym wywiadzie „Bez” przyznał: Cóż, przeanalizowałem wszystko – od danych i innych aspektów – od samego początku, od mojego błędu, starając się zrozumieć, co zrobiłem źle w każdym szczególe. I w końcu zrozumiałem, co już w pewnym sensie rozumiałem bez patrzenia na dane. Patrzenie na dane jest ostatecznie bolesne, ale daje szansę na zrozumienie szczegółów”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Celem kierowcy Aprilii jest oczywiście wyciągnięcie wniosków z „bolesnej” analizy, jaką przeprowadził: Patrzenie na dane jest ostatecznie bolesne, ale daje szansę na zrozumienie szczegółów. I to wszystko. Ostatecznie wyciągamy wnioski z pozytywów, a jest ich wiele, począwszy od prędkości, ale także od konsekwencji w sprincie. Oczywiście, trochę mi smutno z powodu końca, ale mamy kolejną szansę w ten weekend”.

Bezzecchi nie ukończył już pięciu niedzielnych wyścigów, choć na początku sezonu miał trzy wygrane z rzędu. Włoch podkreśla jednak, że to część gry. Na pytanie, czy każda kolejna porażka staje się łatwiejsza, odpowiedział: „Lepiej nie mieć żadnych porażek. Ale to część gry. Jesteśmy szybcy, walczymy i niestety musimy podejmować ryzyko. Oczywiście, to bolesne, ale ostatecznie to nasza praca. Nie jest więc łatwiej za każdym razem. Każdy raz jest inny”.

Marco traci 33. pkt do Marca Marqueza i Jorge Martina. Nie załamuje jednak rąk: „To duża różnica, ale też nie jest szalona, ​​bo teraz, w naszym formacie, możliwość zdobywania i tracenia punktów jest trochę większa”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Zawodnik stajni z Noale ma świadomość, że nie będzie łatwo pokonać aktualnego Mistrza Świata MotoGP i zespołowego partnera. Włoch zaznacza jednak, że obecnie musi się skupić tylko na sobie: Oczywiście, Marc to twardy zawodnik. Jorge również. Ostatecznie nie jest łatwo. Ale szczerze mówiąc, w tej chwili moim celem jest próba powrotu do formy, ponieważ po kontuzji, ale i przed nią, miałem trochę wzlotów i upadków. Wcześniej byłem bardzo regularny, a potem zacząłem popełniać błędy. Jest ich za dużo. Potem przyszła kontuzja. Następnie powrót był dobry. W zeszłą niedzielę popełniłem jednak błąd. Moim celem jest więc powrót do formy. A kiedy już osiągnę swój cel, postaram się być konkurencyjny i walczyć do końca”.

Przed nami jeszcze osiem weekendów wyścigowych. A jeżeli GP Kataru nie dojdzie do skutku, to siedem. Do zdobycia jest więc nadal dużo punktów, dlatego też nie można nikogo skreślać. Marco Bezzecchi musi jednak wrócić do regularności, którą miał na początku sezonu.

Źródło: Motorsport

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button