Bezzecchi: „Aprilia ma nad czym pracować”
Obóz Aprilii otrzymał „kubeł zimnej” podczas GP Malezji. Motocykle włoskiego producenta nie liczyły się bowiem w walce o podium, choć w poprzednich GP należeli do czołówki. Obecny lider stajni z Noale, Marco Bezzecchi, zachowuje jednak optymizm. Podkreśla bowiem, że Aprilia „odkryła wiele rzeczy, nad którymi warto popracować”.
Jeszcze przed rozpoczęciem weekendu o GP Malezji Bezzecchi podkreślał, że tor Sepang odpowie na wiele nurtujących pytań. To tu bowiem odbywały się przedsezonowe testy. Włoch daje do zrozumienia, że Aprilia poczyniła postępy względem lutowych testów. Mają jednak nadal nad czym pracować: „Wiedzieliśmy, że przyjazd tutaj będzie nieco trudniejszy, aniżeli na Wyspę Filipa. Czułem się o wiele, wiele lepiej, aniżeli podczas lutowych testów. Dlatego też jestem z tego powodu zadowolony”.
Choć Aprilia nie prezentowała zawrotnego tempa, to MB72 podkreśla, że odkryli wiele obszarów do poprawy tempa: „Oczywiście wciąż mamy trochę pracy do wykonania. Myślę jednak, że zachowanie motocykla w trakcie tego weekendu było dla nas bardzo dobre. Odkryliśmy bowiem wiele rzeczy, nad którymi warto popracować”.
W ocenie Bezzecchiego weekend o GP Malezji daje dobrą bazę do rozwoju na przyszły sezon: „Mamy już wiele pomysłów. Ostatecznie uzyskany wynik oczywiście nie jest dla nas najlepszy, ale to część procesu. Będziemy oczywiście nadal pracować nad tym, aby się poprawić”.
Marco zaznacza, że mógł osiągnąć lepszy wynik. Popełnił jednak błąd z doborem przedniej opony – zamiast miękkiej, wybrał bowiem pośrednią: „Nie podjęliśmy właściwej decyzji odnośnie doboru przedniej opony. Udało nam się jednak utrzymać za Bastsianinim i DiGiannantonio. Nie celowałem oczywiście w zwycięstwo, gdyż było to nierealne. Był to jednak najlepszy rezultat, jaki mogłem w tej sytuacji osiągnąć”.
Marco Bezzecchi zajął szóste miejsce w sprincie i jedenaste w wyścigu głównym. Pech Francesco Bagnai sprawił jednak, że Włoch utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. MB72 wyprzedza rodaka różnicą zaledwie pięciu punktów. Do końca sezonu pozostały dwa Grand Prix.
Źródło: crash.net



