Czy Marco Bezzecchi ma szansę na tytuł Mistrza Świata MotoGP?
Marco Bezzecchi jest trzecim zawodnikiem klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP. Włoch traci 42. pkt do prowadzącego w tabeli Jorge Martina, swojego zespołowego partnera. „Bez” ma świadomość, że jest w trudniejszym położeniu od „Martinatora” i Marca Marqueza. Nadal jednak wierzy, że może odwrócić losy mistrzowskiej korony na swoją korzyść.
MB72 znakomicie rozpoczął sezon 2026, wygrywając trzy pierwsze wyścigi główne. Po GP Włoch na torze Mugello miał aż 102. pkt przewagi nad Markiem Marquezem. Później przyszła jednak fatalna seria – karambol w Balaton Park, dyskwalifikacja w Brnie, wywrotka w Assen oraz kontuzja w Sachsenringu. Dzięki wakacyjnej przerwie Marco był w stanie wrócić do startów już na Silverstone, w związku z czym nie stracił żadnej rundy. Po solidnych występach w Wielkiej Brytanii i Aragonii miał duże oczekiwania względem domowego wyścigu w Misano. Tam jednak już na pierwszym okrążeniu zaliczył kolejną wywrotkę. W Austrii stanął na podium, jednak poniósł kolejne straty względem Jorge Martina. Do zespołowego partnera traci już 42. pkt, natomiast do Marca Marqueza 30. pkt.
28-latek ma świadomość, że jego rywale są bliżej wywalczenia tytułu mistrzowskiego: „Z pewnością są bardziej zaangażowani w walkę, niż ja. Oczywiście mam nadzieję, że uda mi się odrobić straty i spróbować włączyć się do walki. Ale w tej chwili to oni są zdecydowanie bardziej zaangażowani w walkę. Mam więc nadzieję, że uda mi się do nich dotrzeć”.
W przeszłości tor Motegi należał do obozu Ducati. Nowa nawierzchnia, niepewne warunki pogodowe oraz sztywniejsza konstrukcja tylnej opony może jednak pomóc Aprilii. Bezzecchi podkreśla, że jest skupiony wyłącznie na swojej osobie:
„Cóż, oczywiście w przeszłości tor należał bardziej do Ducati i szczerze mówiąc, nie wiem, czego się spodziewać. Za każdym razem, gdy wyjeżdżam na tor, daję z siebie wszystko, więc będę tu kierował się tą samą mentalnością. Mam więc nadzieję, że już w piątek uda nam się znaleźć sposób na to, żeby być konkurencyjnymi od samego początku. To niezwykle ważne, jak wiecie – a potem będziemy starać się poprawiać z dnia na dzień. Ale tak, zobaczymy dopiero jutro, jak to będzie wyglądać” – podkreśla „Bez”.
Marco wskazuje atuty swojej maszyny, m.in. hamowanie, które jest bardzo istotne na torze Motegi: „Cóż, nie mogę porównywać, bo nigdy nie testowałem innych motocykli. Ale tam, gdzie czuję się całkiem pewnie na swoim motocyklu, to w punkcie hamowania. Ponadto przód opony wygląda dobrze. To jest coś, co od razu zauważam, gdy wsiadam na Aprilię. Nie wiem więc, czy w porównaniu z innym motocyklem jest mocniejsza, czy nie, ale dla mnie ta część jazdy jest dobra”.
Źródło: gpone.com




Bez nie ma szans. Za dużo wywrotek czy to w sprintach, czy to w wyścigach. Poza tym, przy dysponowanym Marquezie nikt nie ma szans.