„Irracjonalne” pomysły na poprawę formy Pecco Bagnai
Dużo mówiło się o tym, że Ducati miało nie wspierać Pecco Bagnai w odbudowaniu formy. Prawda jest jednak zupełnie inna. Boloński producent miał bowiem „stawać na głowie”, aby pomóc swojemu podopiecznemu. Na ten temat, w podcaście „DuralVita”, wypowiedział się Ramon Forcada, były szef zespołów MotoGP.
Forcada, który pełni obecnie rolę eksperta, miał okazję rozmawiać z ludźmi pracującymi z Ducati. Okazuje się, że zespół Bagnai wprowadzał wręcz „irracjonalne” pomysły, aby pomóc Pecco odbudować formę: „Z tego, co rozmawiałem z zespołem Ducati, testowali wszystko, nawet rzeczy, które wydawały się irracjonalne. Rzeczy, o których można by powiedzieć „To nigdy nie zadziała!”, ale i tak je testują”.
Niewykluczone, iż szereg wprowadzanych rozwiązań tylko pogorszył sytuację byłego dwukrotnego Mistrza Świata MotoGP: „Problem polega na tym, że próbowali wszystkiego, jak duże tarcze hamulcowe z zeszłego roku, absolutnie wszystkiego, co możliwe. Czasami to wręcz pogarsza sytuację – spada wydajność – ale dla mechanika jest to niezwykle trudne, gdy zawodnik narzeka, że motocykl nie działa prawidłowo, a Ty musisz mu powiedzieć „Nie, musisz jeździć dokładnie tak, jak jest, nic nie zmieniać”. To trudna sytuacja. Nawet jeśli wiesz i mówisz im, że to, co chcą zrobić, nie zadziała, musisz dać im szansę, żeby to sprawdzili”.
Dywagacje na temat wsparcia Bagnai przez Ducati są pokłosiem słynnego już nagrania rozmowy pomiędzy Pecco a Fabio Di Giannantonio. FB63 miał oznajmić „Diggii”, że jest zmuszony do używania motocykla, jaki przygotuje mu zespół. 29-latek zdążył już zdementować owe rewelacje.
Warto dodać, że Bagnaia przystępuje do GP Japonii, w którym przed rokiem okazał się najlepszy. Do dziś nikt nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego Pecco był tak konkurencyjny na Motegi. Przyszły zawodnik fabryczny Aprilii podkreśla, że w tym roku nie ma dużych oczekiwań:
„Każdy sezon jest inny, więc nie mam żadnych oczekiwań wobec tego roku. Uwielbiam ten tor, uwielbiam ludzi, uwielbiam tę kulturę, więc to coś, co zawsze daje mi dobre wibracje. Prawda jest taka, że musimy się skupić, a celem jest walka o czołową siódemkę. To realna perspektywa” – nie ma złudzeń Bagnaia.
Celem Francesco będzie jak najszybsze zrozumienie motocykla na nowej nawierzchni, jaka została położona na torze Motegi. Bagnaia wierzy, że podobnie jak podczas GP Austrii, będzie w stanie zniwelować różnicę względem rywali na hamowaniach: „Musimy zrozumieć nowy asfalt, różnice w oponach i sprawdzić, czy uda nam się rozwiązać problem przyczepności nowym asfaltem. Ale w każdym razie, to kolejny dobry tor do hamowania, więc myślę, że różnica może być mniejsza w porównaniu z innymi torami i mam nadzieję, że jutro dobrze wystartuję i będę miał dobre odczucia”.
Źródło: DuralVita, DAZN



