Marquez: „Zeszły rok nie był normalny”

Przed rokiem w Japonii Marc Marquez pieczętował siódmy tytuł Mistrza Świata MotoGP i pierwszy w barwach Ducati. W tym sytuacja Hiszpana jest diametralnie inna – zajmuje 2. miejsce w tabeli MŚ, tracąc 12. pkt do Jorge Martina. Kierowca bolońskiej marki nie ma wątpliwości, że przed nim bardzo wymagające zmagania.

Sezon 2025 był istną dominacją Marqueza, który już w Japonii zapewnił sobie mistrzostwo. Hiszpan podkreśla, że tak duża przewaga była czymś niezwykłym: „Ten rok to normalne mistrzostwa. Zeszły rok nie był normalny, aby przyjechać do Motegi z tak dużą przewagą. Ale tak, w tym roku sprawy potoczyły się inaczej. Ale najważniejsze jest to, że jeszcze przez rok walczymy o tytuł i postaramy się dać z siebie wszystko”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Podczas GP Austrii MM93 zmagał się nie tylko z brakiem tempa, ale również problemami z dźwignią hamulca. 33-latek zapewnia, że zespół znalazł przyczynę i rozwiązał problem: „Najważniejsze, że odkryli, co się stało w wyścigu. To było widoczne w danych. Znaleźli problem. Postaramy się to naprawić, bo to kolejny bardzo ważny wyścig. Jestem jednak pewny siebie”.

Obrońca mistrzowskiej korony spodziewa się wyrównanej walki na Motegi. Dużą rolę może odegrać pogoda oraz nowa nawierzchnia: „Wygląda na to, że Acosta i wszystkie cztery Aprilie są bardzo szybkie. Zwłaszcza Ogura, który w Austrii wrócił do formy. Postaramy się dać z siebie wszystko. Ale najważniejsze jest to, żebyśmy zawsze byli w pierwszym rzędzie, walcząc o miejsca na podium”.

Marc nie spodziewa się łatwego dubletu w Japonii, jak przed rokiem. Podkreśla, że w tym sezonie stawka jest zdecydowanie bardziej wyrównana: „Nie jesteśmy w położeniu, w jakim znajdowaliśmy zeszłym roku. Wygląda na to, że wszystko jest bardziej wyrównane i musimy dobrze zrozumieć, na jakim jesteśmy poziomie”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Marquez został również zapytany o to, czego spodziewa się na Mandalice. Podczas GP Indonezji odniósł bowiem kontuzję. Ponadto Michelin zabierze tam ze sobą tylną oponę ze sztywniejszym karkasem. Marc nie chce jednak wybiegać w przyszłość: „Nie myślę o Mandalice. Skupiamy się wyścig po wyścigu, dzień po dniu. Zwłaszcza że nie wiadomo, czy w Indonezji będzie padać, czy nie. Nie wiemy, czy w Indonezji będę się czuł lepiej, czy gorzej. Zobaczymy. Na razie, jutro, głównym celem jest próba awansu do Q2, a sobota będzie kolejnym dniem zmagań”.

Warto przypomnieć, że Marc Marquez udzielał wywiadu przed dowiedzeniem się o tym, że Michelin zdecydowało się o wprowadzeniu sztywniejszej konstrukcji tylnych opon. Powodem tego stanu rzeczy jest nowa nawierzchnia i specyfika toru Motegi. Rychła decyzja oczywiście wynika z przyczyn bezpieczeństwa.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button